autystyczna samotność-autyzm i przestymulowanie-higiena emocjonalna w spektrum-nieumiejętność odpoczywania-odpoczynek a relacje-potrzeba samotności spektrum-regeneracja osób neuroatypowych-relacje a przetwarzanie emocji-spektrum a cisza-znikanie by wrócić
Giovanni Bottesini – Double Bass Concerto No. 1: Finale

Czasem muszę być sama, żeby naprawdę odetchnąć

Zdarzało mi się siedzieć z kimś na kanapie i czuć, że… nadal jestem spięta. Niby nic się nie dzieje. Niby to tylko rozmowa, herbata, wspólny film. A jednak każda sekunda zamiast mnie regenerować – wyczerpuje.

Czasem nawet bardziej niż dzień pełen obowiązków. Bo choć ciało siedzi w miejscu, to głowa nadal pracuje. Nadal skanuje otoczenie. Nadal dopasowuje się, analizuje, stara się nie „zepsuć atmosfery”.

I długo myślałam, że to moja wina. Że jestem zbyt zamknięta, zbyt nieufna, zbyt „inna”. A potem zrozumiałam: ja po prostu nie umiem odpoczywać przy innych.


Ciało nadal czuwa, gdy ktoś jest obok

Kiedy jestem z kimś – nawet kimś bliskim – mój system nerwowy nie przełącza się na luz.

Nie potrafię odpuścić. Nie potrafię przestać myśleć: Czy dobrze się zachowuję? Czy nie jestem zbyt cicha? Zbyt głośna? Czy ta cisza jest niezręczna?

Nawet jeśli druga osoba mnie nie ocenia, nie komentuje, nie żąda – moja głowa i tak działa. Jak centrala monitoringu, która nie może się wyłączyć, dopóki ktoś obcy – czyli nie ja – znajduje się w przestrzeni.

I wiesz, to wyczerpuje. Bardziej niż jakakolwiek praca.


Samotność to nie pustka. To ulga

Kiedy zostaję sama, nie czuję się pusta. Czuję się wolna.

Zdejmuję z siebie wszystko, co udawane. Wszystko, co „społecznie dopasowane”.

Nie muszę się uśmiechać, nie muszę być rozmowna, nie muszę robić wrażenia, nie muszę być niczym – mogę być sobą.

Cisza wtedy nie jest przerażająca. Cisza jest moim domem.

Cisza mnie regeneruje, otula. Tylko w ciszy mogę naprawdę sięgnąć do środka – do tego, co naprawdę czuję, czego potrzebuję, za czym tęsknię.


Dlaczego nie umiem odpocząć z ludźmi?

Bo zbyt długo bycie z ludźmi wiązało się z wysiłkiem.

Z maskowaniem. Z tłumaczeniem się. Ze wstydem.

Nauczyłam się, że kiedy jestem z kimś, muszę być „lepszą wersją siebie”.

Tą bardziej znośną, mniej dziwną.

Więc nawet jeśli siedzę cicho – jestem w trybie pracy. Trybie utrzymania relacji.

To nie jest introwertyzm. To coś więcej. To mechanizm przetrwania.


Czasem potrzebuję wyjść. Ale nie z relacji – tylko do siebie

Nie odrzucam ludzi. Niektórzy są mi bardzo bliscy. Tylko… potrzebuję przerw.

Potrzebuję, żeby relacja nie oznaczała ciągłej obecności.

Potrzebuję, żeby „razem” znaczyło też: „czasem osobno”.

Chciałabym, żeby można było powiedzieć:

Potrzebuję samotności. Nie dlatego, że coś ze mną nie tak. Tylko dlatego, że to mój sposób na odzyskiwanie siebie.

I żeby nikt nie odpowiedział na to: „Aha, czyli nie chcesz ze mną być.”


To nie ucieczka. To higiena emocjonalna

Samotność nie jest moją słabością. Jest moim lekarstwem.

Miejscem, w którym nie muszę mieć filtra. Nie muszę mieć roli.

Mogę być zmęczona. Smutna. Milcząca. Albo po prostu… nic nie muszę.

I nie, nie znaczy to, że nie potrafię być blisko z ludźmi.

Potrafię. Ale tylko wtedy, gdy najpierw jestem blisko ze sobą.

Bo relacja, która nie daje przestrzeni na samotność – to relacja, która w końcu mnie pochłonie.


Znikam, żeby wrócić

Czasem znikałam i wracałam po kilku godzinach, dniach, czasem tygodniach.

Nie złościłam się. Nie miałam focha. Po prostu… musiałam.

Musiałam się schować do siebie, poukładać. I dopiero potem wrócić.

Nie chcę żyć w świecie, który mówi: Jeśli cię nie ma, to ci nie zależy.

Bo czasem nieobecność to największy akt troski o relację.

Troski o siebie. Troski o to, by wrócić – a nie zniknąć całkiem.


Zobacz też inne wpisy o ciszy, relacjach i potrzebie „bycia osobno”:

Dlaczego cisza jest dobra dla naszego mózgu

Pomogą już nawet 2 minuty. Działa kojąco na mózg, hamuje natłok myśli, obniża ciśnienie. Na ten „luksus” może pozwolić sobie każdy

Dlaczego samotność w spektrum jest często wyborem, a nie problemem?

Czy naprawdę jestem introwertykiem? O balansie między samotnością a potrzebą kontaktu z ludźmi


A Ty – jak odpoczywasz naprawdę?

Czy masz przestrzeń, w której możesz być sobą – bez masek, ról, filtrów? Jak wygląda Twój bezpieczny odpoczynek?


„Nie umiem wracać do normalności” – o brudzie zdradzonego zaufania

Zaufanie to coś więcej niż słowo. To decyzja, że otwierasz drzwi do swojego świata. A kiedy ktoś wchodzi i zostawia po sobie zgliszcza, trudno wrócić do siebie.

Jutrzejszy wpis jest o tym, co zostaje, gdy zaufanie zostało pogrzebane – i jak nie przestać istnieć, nawet jeśli wszystko w tobie krzyczy, że już nie chcesz więcej próbować.

Kontakt:

Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej