Gdy emocje stają się ciężarem – kilka słów na początek
Czasem wystarczy jeden dźwięk.
Niepokojący hałas zza ściany, zbyt jasne światło, czyjeś nieznośne mlaskanie.
Czasem wystarczy jedno słowo – w złym tonie, w złym momencie.
I już czuję, jak moje ciało się spina. Jak serce bije za szybko. Jak emocje nie mieszczą się we mnie.
Nie chodzi o histerię.
Chodzi o to, że świat bywa zbyt intensywny.
Że emocje nie przechodzą przeze mnie cicho. One zostają. Długo. Głęboko. Z napięciem, które boli.
I wtedy – jak refren – pada zdanie:
„Uspokój się.”
Nie ma we mnie na to zgody.
Nie dlatego, że chcę się złościć. Ale dlatego, że to nie jest pomoc.
To jest dezaktywacja. Wyłączenie mnie. Zmniejszenie mnie do rozmiaru „akceptowalnej wersji”.
Kiedy słyszysz: „Uspokój się” – słyszysz też: „Nie jesteś okej”
Wiesz, co się dzieje, gdy ktoś mówi „uspokój się”?
Zaczynam się zastanawiać, czy znowu przesadzam.
Czy znowu jestem „za bardzo”.
Czy znowu moje emocje są czymś, co trzeba stłumić.
Czasem czuję, jakby moje ciało chciało się rozpaść od środka. Ale robię wszystko, żeby nie pokazać tego na zewnątrz.
A kiedy już pokazuję – to dlatego, że naprawdę nie daję rady.
Więc jeśli właśnie wtedy – w tym jedynym momencie, kiedy pozwalam sobie czuć – ktoś mówi mi, żebym „się uspokoiła”…
To czuję, że znów zawiodłam.
Że moje odczuwanie to coś, czego trzeba się wstydzić.
Spektrum to nie przesada. To inna regulacja emocji.
Osoby w spektrum często nie mają dostępu do „miękkiego przejścia” między emocjami.
Złość nie przychodzi stopniowo – ona wylewa się jak z przerwanej tamy.
Smutek nie czai się po kątach – on rozsadza wnętrze jak powódź.
Nie umiemy „odrobinę się zdenerwować”.
U nas to często wszystko albo nic.
A kiedy już jest wszystko – to próbujemy to wytrzymać.
I jeśli w tej chwili ktoś próbuje nas „uspokoić”, to może znaczyć tyle, co:
„Nie chcę tego widzieć.”
„Nie mam miejsca na Twoje emocje.”
„Twoja reakcja nie pasuje do moich oczekiwań.”
Co naprawdę może pomóc?
Zamiast „uspokój się”, można powiedzieć:
– „Jest coś, co mogę dla Ciebie zrobić?”
– „Widzę, że to dla Ciebie trudne.”
– „Chcesz być sama, czy zostać z kimś?”
– „Oddychaj, jestem tutaj.”
Nie potrzebuję, żebyś mnie rozwiązywał.
Potrzebuję, żebyś mnie nie wymazywał.
Bo ja już i tak całe życie próbuję się zmieścić.
A jeśli nie wiesz, co powiedzieć – nie mów nic.
Po prostu bądź.
Po prostu usiądź obok. Pozwól mi być.
W złości. W płaczu. W rozpadzie.
Pozwól mi odzyskać siebie bez strachu, że znów jestem za głośna, za cicha, za emocjonalna, za trudna.
Nie jestem problemem.
Mam problem – i próbuję przez niego przejść.
Chcesz poczytać więcej o emocjach i zmaganiach w spektrum?
Autyzm a funkcjonowanie w świecie pełnym emocji
Dlaczego wszystko traktuję zbyt serio? O nadmiernym zaangażowaniu emocjonalnym w codzienność
Nie wiem, kim jestem, gdy nie działam. O lęku przed bezczynnością
Jak reagujesz na słowa, które mają „cię uspokoić”?
Czy spotykasz się z komentarzami typu: „przesadzasz”, „inni tak nie mają”, „uspokój się”?
Jak one na Ciebie działają?
Czy umiesz wyznaczyć wtedy swoje granice?
„Zmieniam się, gdy jestem sama” – o samotności, która odsłania prawdę
Czy kiedykolwiek poczułaś/łeś, że dopiero w samotności możesz naprawdę oddychać?
Że gdy nikt nie patrzy – nie musisz już się kontrolować, dopasowywać, być „jak trzeba”?
Jutrzejszy tekst opowiada o tym, co dzieje się z nami, gdy znikają spojrzenia innych – i zostaje tylko prawdziwe „ja”.
Dla wszystkich, którzy czują, że potrzebują chwili ciszy, by znów poczuć siebie.




Kontakt:
Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com
Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com
Instagram:
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum
2 responses to “Ciszej o mnie: Nie lubię, gdy ktoś mówi ‘uspokój się’. O bagatelizowaniu emocji w spektrum”
-
Nie wiem co będzie dalej z naszą współpracą – jak Agnieszko zdecydujesz. Próbuję przez czytanie tego bloga poznać Twój świat. Jest wrażliwy (napęty jak struna – ?), kruchy – to dla mnie trudne. Jednocześnie – subtelny i prawdziwy / piękny.
Czy masz tyle odwagi, żeby ze mną współpracować? Czy ja mam tyle potrzebnej Ci uwagi i wyczulenia, zeby współpracować z Tobą? To wyzwanie – spróbujemy?
Z wyrazami szacunku – Marek
-
Spróbujemy.
-
2 komentarze
-
Nie wiem co będzie dalej z naszą współpracą – jak Agnieszko zdecydujesz. Próbuję przez czytanie tego bloga poznać Twój świat. Jest wrażliwy (napęty jak struna – ?), kruchy – to dla mnie trudne. Jednocześnie – subtelny i prawdziwy / piękny.
Czy masz tyle odwagi, żeby ze mną współpracować? Czy ja mam tyle potrzebnej Ci uwagi i wyczulenia, zeby współpracować z Tobą? To wyzwanie – spróbujemy?
Z wyrazami szacunku – Marek
-
Spróbujemy.
-


Zostaw odpowiedź