Czas przełomu między październikiem a listopadem to okres szczególny, w którym wiele osób zyskuje chwilę na refleksję o przemijaniu, wspomnienie o bliskich, którzy odeszli. Każde z tych dni – Halloween, Wszystkich Świętych, dzień Zaduszny – jest w jakiś sposób odpowiedzią na potrzebę nawiązania kontaktu ze światem niematerialnym. Dla mnie, jako osoby z zespołem Aspergera, te dni mają dodatkowe znaczenie, a ich odmienność czasem zmusza mnie do poszukiwania własnej drogi do wspomnień i zadumy.
Wszystkich Świętych to w polskiej kulturze dzień, gdy cmentarze toną w blasku świec i są przepełnione odwiedzającymi. To czas szczególnie intensywny, pełen symboliki, a jednocześnie bardzo tłoczny. Wiele osób czerpie siłę z tej wspólnotowej atmosfery, ale dla mnie zatłoczone autobusy, ciągłe rozmowy, odgłosy tłumów i migoczące światełka stają się zbyt dużym obciążeniem sensorycznym. Jako osoba w spektrum, doświadczam tego wszystkiego intensywniej, a przebodźcowanie, które mnie wówczas dopada, często kończy się dniami spędzonymi na dochodzeniu do równowagi.
Dlatego wybieram Dzień Zaduszny – dzień ciszy, kontemplacji i osobistego kontaktu z przeszłością. Kiedy dzień po Wszystkich Świętych zgiełk cichnie, cmentarze stają się spokojne, a ja mogę w pełni poczuć atmosferę miejsca, w którym jestem. Zaduszki to czas, w którym mogę się wsłuchać w siebie i w obecność tych, których wspominam, bez pośpiechu, bez intensywności bodźców zewnętrznych. Często ten dzień daje mi znacznie głębsze poczucie połączenia z przeszłością, niż gdybym próbowała zmierzyć się z zatłoczoną rzeczywistością Wszystkich Świętych.
Podjęcie tej decyzji pozwala mi zachować przestrzeń, której potrzebuję, by upamiętnić bliskich w sposób, który jest dla mnie autentyczny i możliwy do udźwignięcia. Wybór Dnia Zadusznego zamiast Wszystkich Świętych to także forma akceptacji moich własnych potrzeb, odkrywania swojej unikalnej drogi do przeżywania wspomnień, co – mam nadzieję – pomoże także innym w spektrum, którzy czują się przytłoczeni tym dniem.


Zostaw odpowiedź