Halloween, ta mroczna i kolorowa noc, jest dla wielu okazją do przebierania się, zabawy i wyjścia w gronie znajomych. Ale dla mnie – osoby z zespołem Aspergera – to święto, choć ciekawe i pełne symboliki, nie jest momentem na głośne celebracje. Halloweenowe przyjęcia, muzyka, tłumy i migające światła mogą być wyzwaniem, które grozi jednym: przebodźcowaniem.
Tłum i Hałas – Wyzwanie dla Zmysłów
Zwykle myśląc o Halloween, wielu ludzi widzi radosny chaos: ludzie przebrani za duchy, wampiry, dynie, stroje z kolorowymi światłami, muzyka i śmiechy. Dla mnie jednak ten tłum i hałas to przede wszystkim intensywne, przytłaczające bodźce, które mogą wywołać coś, co trudno opisać słowami: przebodźcowanie.
Przebodźcowanie to stan, kiedy zmysły są przytłoczone, jakby ktoś jednocześnie podkręcił dźwięk, jasność światła i ilość szczegółów do maksimum. W takim stanie trudno mi złapać oddech, a zwykłe bycie wśród ludzi staje się wyczerpujące. Dlatego Halloweenowe imprezy, choć na pewno pełne radości i dobrej zabawy dla wielu, nie są dla mnie miejscem, gdzie mogłabym poczuć się swobodnie.
Przebrania i Maski – Fascynacja i Niepokój
Nie zrozumcie mnie źle – maski, kostiumy, przebrania są dla mnie fascynujące. Wiele z nich to prawdziwe dzieła sztuki i wyobraźni. Jednak kontakt z wieloma osobami, które nagle przybierają nowe, często upiorne oblicza, może być wyzwaniem. Twarze zakryte maskami, zmienione głosy, wymyślne makijaże – to wszystko dodatkowo wpływa na zmysły, a to, co w innych może budzić ekscytację, we mnie budzi niepokój i powoduje dezorientację.
Spokój i Bezpieczeństwo Domu
Dla mnie Halloween to raczej czas refleksji. Jako osoba w spektrum, cenię przewidywalność i możliwość kontrolowania otoczenia, a dom staje się moją oazą spokoju. Tutaj mogę wybrać, jakie bodźce chcę mieć wokół siebie – czasem jest to cisza, czasem subtelna muzyka, książka z kotem na kolanach lub ulubiony film. W tym bezpiecznym miejscu mogę celebrować Halloween na swój sposób, spokojnie, bez potrzeby przekraczania własnych granic.
Halloween Po Mojemu
Dla mnie wieczór Halloween to moment na zastanowienie się nad symboliką tego dnia. To czas, który przypomina o przemijaniu, o zmianach i tajemnicach, jakie niesie życie. Oglądam ulubiony film, zapalam świecę, która oświetla pokój delikatnym, ciepłym światłem, i być może czytam coś, co nawiązuje do tej symboliki. W ten sposób mogę świętować, nie rezygnując z siebie i swoich potrzeb.
Każdy z nas ma własne sposoby na odnajdywanie się w świecie. To, że nie jestem częścią halloweenowych zabaw, nie oznacza, że nie doceniam ich energii i radości. Po prostu, zamiast podążać za tłumem, wybieram ścieżkę, która najlepiej mi służy. I myślę, że to właśnie jest esencją bycia autentycznym – wybieranie tego, co zgodne z naszym sercem i potrzebami.


Zostaw odpowiedź