Bez kategorii

W dzisiejszym wpisie mam przyjemność zaprezentować gościnny tekst autorstwa Neli R., mamy chłopca z zespołem Aspergera, która podejrzewa, że sama również mieści się w spektrum. Nela podzieliła się swoim wyjątkowym spojrzeniem na temat autentyczności w życiu osób z Aspergerem. Pisze o sile płynącej z bycia sobą, mimo że autentyczność często spotyka się z brakiem zrozumienia w relacjach społecznych. Tekst Neli dotyka istoty bycia prawdziwym – zarówno w relacjach z innymi, jak i w odkrywaniu własnych potrzeb.

Zapraszam do lektury.

„Czy Asperger ma trudności społeczne, bo jest zbyt autentyczny? Nie raz pomyślałam tak o moim synu i jego trudności w budowaniu relacji społecznych. 

Co sprawia, że nie potrafi dostosować się do towarzystwa? Co tworzy tę barierę? – pytałam siebie. 

Syn jest nastolatkiem, który zawsze wiedział i wie co lubi, co go interesuje, jaki ma plan, co jest dla niego przyjemne, a co nie. Zazwyczaj komunikuje to wprost. Coś jest czarne albo białe, nie akceptuje pośrednich rozwiązań. Jest Aspergerem.

– Gdy był młodszy nie raz zdarzało się, że głośno powiedział: – Mamo, kiedy goście pójdą, bo już nie daje rady.  Komunikował autentyczną dla niego prawdę, nawet tą niewygodną dla innych.

Taka autentyczność w wyrażaniu siebie może być traktowana jako nietakt, brak okiełzania, dobrego wychowania. Tak często postrzegany bywa mój syn. A on po prostu nie przybiera maski, nie ma innego oblicza, tylko to jedno, swoje i autentyczne – Asperger rozumujący wprost, nie czytający między wierszami, lubiący „prawdę” nad niezrozumiałą „iluzję”.

Nigdy tego nie tłamsiłam, nie próbowałam na siłę zmienić, ugładzić, dostosować pod innych. Od początku miał świadomość swoich Asperger-owych cech. Myślę, że bardzo dobrze wpłynęło to na jego tożsamość i samopoznanie, poziom „szczęśliwości” jako dziecka i nastolatka.

Autentyczność definiowana jest jako bycie szczerym, niezakłamanym, prawdziwym w pokazywaniu swoich wartości, uczuć, emocji, przekonań wśród otoczenia i względem samego siebie, zarówno w tym co się robi, co się mówi, jak się zachowuje, jak buduje relacje. Autentyczność to życie w zgodzie ze swoim wnętrzem, nie udawanie, nie wychodzenie poza granice swojego komfortu, nie naginanie wartości i przekonań. Nie oznacza to, zamknięcia na opinie innych, nie słuchania tego co inni uważają, braku dialogu i argumentowania, upartego obstawania przy swoim. To coś więcej. To poznawanie siebie, swojej wiedzy i niewiedzy, swoich granic, możliwości i poglądów, przyjemności i nieprzyjemności, niezależnie od opinii oraz oczekiwań innych, panującej mody, trendów, tego co bardziej lub mniej dobrze widziane.

Dzięki autentyczności możemy czuć się sobą, być spokojniejsi i zdrowsi emocjonalnie, czuć się spełnionym i pozostawać w zgodzie ze sobą, budować swoją pewność siebie na każdym etapie i w każdej sferze życia, np.: praca, życie osobiste.

Tego zabrakło nie raz w moim życiu. Autentyczność, w moim przypadku 100% introwertyka, nie zawsze mi towarzyszyła. Bycie sobą rozpoczęło się całkiem nie dawno, stosunkowo za późno, a mam czterdzieści parę lat.  Zawsze wydawało mi się, że trzeba mieć kilka twarzy, że tak wypada – dostosować się do szerzej niezdefiniowanej „większości” (miałam przekonanie, że ekstrawertyków jest więcej i to oni tworzą „normalną większość”), zwłaszcza w relacjach społecznych, udawać kogoś kim się nie było. Próbować pokazywać, że dobrze się bawi na głośnej imprezie, że uwielbia się zespołowe gry i zabawy, że ma się ochotę na planszówki w towarzystwie, na wspólny wyjazd, wycieczkę. To były miliony prób udawania, że nie przeszkadza mi hałas, że nie stresuje mnie dyskusja na forum, że z przyjemnością chcę odprawić urodziny dla dużej liczb gości, że cieszę się na wizytę znajomych.

Co to oznaczało w praktyce? Brak autentyczności w życiu prowadzi do frustracji, niechęci, nie zadowolenia, jeszcze większego zamknięcia się w sobie, a nawet depresji. Na pewno nie jest drogą do budowania dobrych relacji społecznych.

Asperger czy introwertyk powinien być silny w byciu sobą, świadomy swoich ograniczeń, ale i wielu opcji wykorzystania ich jako zaletę. Nie należy stawiać się na gorszej pozycji, porównywać się z innymi, należy dbać o swoją autentyczność. Komunikowanie wprost swoich potrzeb to droga to budowania zrozumienia między ludźmi. To nie wstyd być introwertykiem czy być w spectrum. Podstawą zrównoważonego bytu są niewymuszone działania i potrzeby, płynące wprost z naszej prawdziwej natury, oczywiście o ile nie krzywdzą drugiego człowieka i zachowują szacunek wobec niego.

Dlaczego warto być autentycznym?

Autentyczność pozwala na samopoznanie, o wadze czego pisał już Sokrates w swych dziełach. Pozwala na autorefleksję, zadawanie sobie wewnętrznych pytań o swoje „ja”. Przestajesz bać się swoich myśli i emocji, zaczynasz akceptować siebie.

Tym samym autentyczność pozwala na budowanie głębszych i mocnych relacji interpersonalnych. Daje nam zadowolenie z siebie i pewność do działania w zgodzie ze sobą. Przestajesz się męczyć w swej skórze. Komunikując wprost możeszzyskać wiele – okazuje się, że szczerość i jasny, autentyczny komunikat to obecnie pożądana, rzadka i coraz bardziej doceniana cecha. Bycie Aspergerem staje się wtedy atutem!”

Moje pytanie do Was:

Czy Wy też mierzycie się z trudnościami wynikającymi z potrzeby autentyczności? A może macie swoje sposoby na zachowanie równowagi między byciem sobą a dostosowywaniem się do otoczenia?

5 responses to “Ciszej o mnie: Asperger i Autentyczność – O Sile Bycia Sobą”

  1. […] Asperger i autentyczność – o sile bycia sobą […]

  2. […] Asperger i autentyczność – o sile bycia sobą […]

  3. […] Asperger i Autentyczność – O Sile Bycia Sobą […]

  4. […] Asperger i Autentyczność – O Sile Bycia Sobą […]

Zostaw odpowiedź

5 komentarzy

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej