Bez kategorii

Każdy dzień z zespołem Aspergera to suma wyzwań i codziennych zwycięstw, które dla wielu mogą być niewidoczne. Często moje życie to balansowanie między pracą, pasjami a koniecznością przebywania wśród ludzi, co bywa dla mnie wyczerpujące. Poniżej dzielę się z Wami moją codziennością, tym, co pomaga mi w radzeniu sobie z wyzwaniami, i chwilami, gdy staję do małych bitew o własną przestrzeń i komfort.

Chaos pracy bez struktury

Moje codzienne wyzwania najintensywniej odczuwam w pracy. Pracuję w małej firmie startupowej, która dopiero się rozwija, więc panuje tu pewien nieład i brak wyraźnie określonych ról. Kiedy brakuje wyraźnych wytycznych, czuję się, jakbym traciła grunt pod nogami. W takich chwilach odczuwam ogromną potrzebę porządku – rozpisania każdego kroku i zrozumienia, co, jak i dlaczego mam robić.

Dla mnie brak procesów to nie tylko zawodowe wyzwanie, ale i mentalny ciężar, który sprawia, że trudno mi zachować spokój. Mam tendencję do rozdrabniania zadań i tworzenia szczegółowych list, co pomaga mi czuć kontrolę. Nauczyłam się też regularnie sprawdzać postępy – to taka moja osobista strategia, dzięki której chaos staje się bardziej przewidywalny, a ja mniej się denerwuję.

Między pracą a pasją pisania

Pisanie to moja pasja, a zarazem „wyjście awaryjne” w chwilach, gdy inne czynności wydają się zbyt przytłaczające. Niestety, oznacza to też, że czasem tracę poczucie czasu – pisanie staje się priorytetem nad obowiązki zawodowe, które płacą rachunki. Często walczę z wewnętrznym poczuciem winy, bo wiem, że powinnam poświęcać więcej uwagi pracy, a nie własnym projektom. Jednak to właśnie dzięki pisaniu czuję, że mam w sobie siłę do działania i że moje myśli mają przestrzeń, w której mogą się poruszać swobodnie, bez osądu.

Kultura i rozrywka – filmy, książki, audiobooki

Kultura jest dla mnie odskocznią, ale też – co ciekawe – wyzwaniem. Na przykład, gdy znajdę fascynujący film, serial czy książkę, natychmiast wsiąkam w nie jak w gąbkę. Z czasem zauważyłam, że audiobooki są dla mnie lepszym rozwiązaniem, bo mogę ich słuchać w tle, wykonując powtarzalne czynności w pracy lub w domu. To pozwala mi pogodzić codzienne obowiązki z chęcią pochłaniania historii.

Jednak nawet tutaj mam swoje trudności. Kiedy coś naprawdę przyciągnie moją uwagę, często tracę poczucie czasu. W takich momentach zapominam, że czas biegnie dalej – dla mnie to sposób na reset, na chwilę zanurzenia w świecie innym niż rzeczywistość. Nie zawsze jest to zrozumiałe dla mojego otoczenia, które nie do końca pojmuje, dlaczego tak bardzo potrzebuję tych momentów dla siebie.

Spotkania towarzyskie – droga przez mękę czy okazja do relaksu?

Jednym z trudniejszych aspektów codzienności są spotkania towarzyskie, które często odczuwam jako stresujące i wyczerpujące. Spontaniczne spotkania w tłumie, hałas i przypadkowy kontakt fizyczny potrafią zupełnie pozbawić mnie energii. Lubię przebywać z ludźmi, ale na własnych warunkach, w spokojnym otoczeniu, najlepiej we własnym domu, gdzie zawsze mam możliwość wycofania się na chwilę, by złapać oddech.

Gdy przyjaciele odwiedzają mnie w mojej przestrzeni, jest łatwiej. Mogę po prostu odejść, gdy czuję, że potrzebuję chwili dla siebie. To właśnie te drobne gesty względem siebie – danie sobie prawa do odpoczynku, postawienie granic – pozwalają mi na zachowanie energii i nie czuję się wtedy przytłoczona. Może nie jest to idealne rozwiązanie, ale na ten moment działa.

Moje osobiste strategie przetrwania

Życie w spektrum Aspergera wymaga ode mnie licznych prób i błędów, aby odkryć, co działa, a co nie. Stopniowo wypracowałam sobie kilka sposobów, które pomagają mi lepiej radzić sobie na co dzień:

1. Planowanie i organizacja – Każdy dzień rozpoczynam od listy zadań, bo wiem, że bez niej szybko wpadłabym w dezorientację. Mam swój sposób na zarządzanie czasem, rozdzielając pracę na bloki, a obowiązki zawodowe przeplatam krótkimi przerwami na coś, co sprawia mi przyjemność.

2. Pisanie jako forma terapii – Pisanie działa na mnie uspokajająco i daje poczucie kontroli. Nawet jeśli nie mam ochoty rozmawiać z innymi, mogę przelać swoje myśli na papier (albo klawiaturę). Pozwala mi to uporządkować myśli i zyskać nową perspektywę.

3. Świadome unikanie sytuacji, które mnie przebodźcowują – Nauczyłam się odmawiać sytuacjom, które wiem, że mnie wyczerpią. Jestem introwertykiem i wiem, że spotkania towarzyskie często odbierają mi energię. Dlatego rezygnuję ze spotkań, które wiem, że mogą być dla mnie obciążające, albo organizuję je tak, aby odbywały się w spokojnym otoczeniu.

4. Korzystanie z audiobooków i tworzenie „kulturowego tła” – Audiobooki pozwalają mi zanurzyć się w świat książek, ale jednocześnie nie wymagają ode mnie pełnego skupienia. To moja metoda na relaks bez rozpraszania codziennych zadań.

5. Ustalanie granic i dbanie o przestrzeń – Dbam o własną przestrzeń, a jeśli muszę przebywać w otoczeniu innych, robię to na własnych warunkach. Przestrzeń jest dla mnie kluczowa – to dzięki niej mogę wyciszyć się i odzyskać energię.

Asperger to zarówno wyzwanie, jak i szansa na poznanie siebie i rozwinięcie indywidualnych strategii, które pozwalają na lepsze funkcjonowanie. Codziennie zmagam się z różnymi trudnościami, ale stopniowo wypracowuję sobie drobne sposoby, by przetrwać dzień z jak największą dawką spokoju i satysfakcji.

Moje pytanie do Was: Czy Wy też macie swoje „ciche strategie” przetrwania? Jakie drobne rytuały pomagają Wam w codziennym życiu?

Jedna odpowiedź na “Ciszej o mnie: Codzienne Życie z Aspergerem – Małe Zwycięstwa i Ciche Bitwy”

  1. […] Codzienne Życie z Aspergerem – Małe Zwycięstwa i Ciche Bitwy […]

Zostaw odpowiedź

One response

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej