Nie jestem twarda. I długo myślałam, że to błąd
Nie umiem się „odciąć”.
Nie potrafię zostawić emocji za drzwiami.
Pamiętam rzeczy, których nikt nie zauważył – spojrzenia, drobne zmiany tonu, napięcie w powietrzu.
I przez większość życia myślałam, że coś jest ze mną nie tak.
Bo przecież „trzeba być silnym”.
Trzeba „nie brać do siebie”.
Trzeba „mieć twardą skórę”.
A ja – nie mam.
Wrażliwość nie krzyczy. Ale widzi wszystko
Ludzie mylą wrażliwość z nadwrażliwością.
Z emocjonalnością, histerią, brakiem kontroli.
Ale wrażliwość to nie to.
To zmysł ostrzejszy niż słuch, wzrok i dotyk razem wzięte.
To wyłapywanie szczegółów, które dla innych nie istnieją.
To czucie – zbyt głęboko, zbyt mocno, zbyt wcześnie.
Wrażliwość nie robi hałasu.
Ale zostaje w ciele.
I to bywa trudne.
Długo żyłam w świecie, który traktował to jak wadę
Wrażliwość nie była mile widziana.
Ani w pracy.
Ani w rodzinie.
Ani w szkole.
Zawsze za bardzo.
Za emocjonalna.
Za uważna.
Za „miękka”.
I nauczyłam się to ukrywać.
Nosić zbroję.
Śmiać się, kiedy bolało.
Milczeć, kiedy coś było nie w porządku.
Nie pytać. Nie płakać. Nie potrzebować.
Tylko że – wewnątrz – byłam w kawałkach.
A potem zrozumiałam, że wrażliwość to nie słabość – tylko siła, którą trzeba chronić
Wrażliwość to nie to samo co bezbronność.
To umiejętność odczuwania świata bez filtrów.
Bez udawania. Bez uproszczeń.
To wewnętrzne oko, które nie zgadza się na przemoc.
Na niesprawiedliwość.
Na ignorowanie czyjegoś cierpienia.
To siła, która nie potrzebuje krzyku.
Tylko granic.
Bezpiecznych ludzi.
I prawa do istnienia – takiej, jaka jest.
Wrażliwość w spektrum – głębiej, mocniej, ciszej
Dla wielu osób w spektrum wrażliwość to nie wybór.
To struktura.
Zaprogramowana uważność.
Ciało, które zapamiętuje każdy dotyk.
Umysł, który analizuje każdą sytuację.
Serce, które nie umie się „odciąć”.
To dar i przekleństwo.
Ale kiedy uczysz się z tym żyć – może być też kompasem.
Pokazuje, co jest prawdziwe.
Co bezpieczne.
Co Twoje.
Jeśli jesteś wrażliwa, nie musisz być twarda. Musisz być sobą
Świat będzie Ci mówił, że przesadzasz.
Że jesteś za miękka.
Że to nie jest praktyczne.
Ale wrażliwość to nie błąd.
To sposób widzenia świata, który potrzebuje więcej czułości – nie mniej.
Nie musisz być grubsza skórą.
Możesz być głębsza sercem.
I to wystarczy.
Jeśli Twoja wrażliwość też była kiedyś źle zrozumiana – poczytaj dalej:
Wysoka wrażliwość – siła czy słabość?
Kim są osoby wysoko wrażliwe i czy mają w życiu z górki czy pod górkę?
Naiwna. O zaufaniu, które nie chroni
Jak neuroatypowe osoby radzą sobie z porażkami?
A Ty? Czy kiedyś próbowałaś/łeś się „odwrażliwić”?
Czy ktoś mówił Ci, że Twoja wrażliwość to problem?
Że musisz się „odciąć”, „wzmocnić”, „nie przejmować”?
Jak to wpłynęło na Twoje relacje – ze sobą i ze światem?
Nie widać, ile to kosztuje. A ja już nie chcę się tłumaczyć.
Czasem uda mi się zrobić wszystko.
Ale zanim wyjdę z domu, przetrwam rozmowę, odpiszę na wiadomość – w środku już jestem zmęczona.
I nikt tego nie widzi.
Jutrzejszy wpis – o zmęczeniu, którego nie da się wytłumaczyć.
O tym, jak wygląda życie w spektrum, kiedy ludzie widzą tylko efekt, a nie koszt.
I o tym, że nie muszę już nikogo przekonywać, że naprawdę się staram.




Kontakt:
Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com
Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com
Instagram:
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź