Gdy sukces smakuje jak pomyłka
To dziwne uczucie: zrobiłam coś dobrze, może nawet bardzo dobrze – ale zamiast radości czuję podejrzliwość. Jakby zaraz miało się okazać, że to nieprawda. Że ktoś się pomylił.
Że za chwilę przyjdzie ktoś i powie: „To nie ty. To nie twoja zasługa.”
I tak wygląda wiele moich sukcesów.
Zamiast świętowania – wewnętrzne przesłuchanie.
Zamiast dumy – napięcie i oczekiwanie na „demaskację”.
Zamiast pewności – ciągłe „a może to przypadek?”
Wewnętrzny głos, który podważa wszystko
Mam w sobie takiego małego krytyka. A może nie takiego małego.
To głos, który mówi: „Nie przesadzaj. To nie było aż tak dobre.”
„Mogłaś zrobić lepiej.”
„Pewnie ktoś ci tylko chciał zrobić przyjemność.”
„Inni nie wiedzą, jaka naprawdę jesteś – gdyby wiedzieli, nie chwaliliby.”
Ten głos był ze mną długo przed diagnozą.
Być może dlatego, że przez wiele lat czułam się „inna”, „trudna”, „dziwna”, „niewystarczająca”.
Więc kiedy pojawiał się sukces – nie pasował do narracji, którą sama o sobie zbudowałam.
Autokrytycyzm jako tarcza i miecz
W spektrum autyzmu bardzo często występuje mechanizm silnego autokrytycyzmu.
Nie dlatego, że chcemy być perfekcyjni. Ale dlatego, że świat długo dawał nam sygnał, że jesteśmy nieadekwatni, że „źle reagujemy”, „źle wyglądamy”, „źle mówimy”, „źle czujemy”.
W takich warunkach autokrytyka staje się formą kontroli.
Lepiej sama siebie ocenię, zanim zrobią to inni.
Lepiej się przygotuję na porażkę, zanim się zachwycę.
Lepiej przyjmę założenie, że się nie udało naprawdę, zanim to udowodnią.
Tyle że ten mechanizm odbiera radość i sabotuje satysfakcję.
Bo nawet kiedy się udaje – nie potrafię w to uwierzyć.
Sukces nie oznacza bezpieczeństwa
Dla wielu osób sukces to ulga, nagroda, chwila wytchnienia.
Dla mnie sukces często oznacza napięcie.
Bo skoro coś poszło dobrze, to zaraz może pójść źle.
Bo skoro ktoś mnie pochwalił, to teraz będzie mnie bacznie obserwował.
Bo skoro coś osiągnęłam, to podniosłam poprzeczkę – i kolejna porażka zaboli bardziej.
Ten sposób myślenia sprawia, że sukces nie uspokaja – on prowokuje lęk.
Jakby miał być pułapką.
A ja jestem wiecznie czujna.
Jak wygląda to w codzienności?
Czasem dostaję wiadomość, że mój tekst komuś pomógł.
I zamiast się ucieszyć, myślę: „Może po prostu był w dobrym nastroju.”
Zamiast: „Zrobiłaś coś dobrego”, słyszę w głowie: „Nie przyzwyczajaj się.”
Zdarza się, że ktoś mówi mi, że jestem zdolna, utalentowana.
A ja w środku zaprzeczam.
Przypominam sobie te momenty, w których mi nie wyszło. Albo popełniłam błąd. Albo miałam gorszy dzień.
Bo wewnętrzny sabotażysta nie zapomina. On trzyma katalog porażek i chętnie go przegląda, gdy tylko próbuję się cieszyć.
Co pomaga? Czasem tylko małe przesunięcie
Nie mam jeszcze gotowych rozwiązań. Ale uczę się kilku rzeczy:
• Zatrzymuję się, zanim zdążę pomniejszyć sukces. I pytam siebie: „A co, jeśli to naprawdę zasługa twojej pracy?”
• Zapisuję dobre momenty – żeby nie zniknęły w cieniu kolejnych wątpliwości.
• Mówię głośno: „To dla mnie trudne, ale jestem z siebie dumna.”
• Przyjmuję pochwałę – choćby milczeniem. Choćby nie zaprzeczając.
I to naprawdę coś zmienia.
Nie sprawia, że wewnętrzny sabotażysta znika.
Ale odbiera mu władzę absolutną.
Uczę się wierzyć w siebie – chociaż trochę
Nie muszę od razu czuć dumy i pewności.
Ale mogę zacząć od tego, by nie odbierać sobie prawa do radości.
Nie wątpić automatycznie.
Nie tłumaczyć sukcesu zbiegiem okoliczności.
Bo może – choć to wciąż trudne do przyjęcia –
może coś mi się udało.
I może nie przez przypadek.
Autokrytycyzm, syndrom oszusta i niskie poczucie własnej wartości – co warto wiedzieć i przeczytać
Syndrom oszusta – lęk i poczucie niewystarczalności
Syndrom oszusta – komentarz ekspercki
„Syndrom Oszusta” u osób w spektrum autyzmu – przyczyny, doświadczenia i sposoby radzenia sobie
Perfekcjonizm w spektrum: błogosławieństwo czy pułapka?
Czy zdarza Wam się podważać własne sukcesy lub czuć, że nie zasługujecie na uznanie? Jak radzicie sobie z wewnętrznym krytykiem? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach.
Gdy „dobrze” to za mało – o perfekcjonizmie i niepewności w spektrum
Już jutro na blogu nowy tekst o tym, jak trudne może być odpuszczanie – kiedy perfekcjonizm łączy się z niepewnością i autokrytyką.
Czy naprawdę trzeba być idealną, by zasługiwać?
Zapraszam do lektury i dyskusji.




Kontakt:
Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com
Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com
Instagram:
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź