O różnicach percepcyjnych i pamięciowych. O tym, że osoby w spektrum mogą zapamiętywać szczegóły, których nikt inny nie zauważył – i jak często ich wspomnienia są kwestionowane.
Pamiętam więcej, inaczej, głębiej
Niektóre chwile zostają ze mną na zawsze.
Nie tylko obrazy. Dźwięki. Ułożenie dłoni. Cień na ścianie. Ton głosu. Słowa, które ktoś rzucił mimochodem, nieświadomie.
Kiedy wracam do wspomnień, mam wrażenie, że znów tam jestem.
Ale kiedy o tym opowiadam, słyszę:
– „Nie było tak.”
– „Nie przesadzaj.”
– „Zmyślasz.”
– „Źle to zapamiętałaś.”
I zaczynam się gubić – bo przecież pamiętam wyraźnie. Tak wyraźnie, że aż boli.
Różnice w odbiorze to nie przekłamanie
Pamięć to nie taśma filmowa, którą da się odtworzyć z obiektywnego nagrania.
Każdy widzi coś innego. Każdy interpretuje.
Ale osoby w spektrum często widzą rzeczy, których inni nie zauważają.
Mają wrażliwość na szczegóły, które giną w szumie dla reszty świata.
Nie dlatego, że wymyślają.
Tylko dlatego, że ich mózgi pracują inaczej.
Nie filtrują tego, co „ważne” społecznie. Rejestrują wszystko.
I dlatego pamiętają wszystko.
W innym porządku. W innym rytmie. W innym kolorze.
Kiedy wspomnienie boli, a nikt ci nie wierzy
Najtrudniejsze jest to, gdy wspomnienie jest trudne – a inni mówią, że „to nie mogło się tak zdarzyć”.
Kiedy próbujesz podzielić się tym, co pamiętasz – a spotykasz się z ciszą, niedowierzaniem albo śmiechem.
Zostajesz z tym sama.
Z bólem, który nie został uznany.
Z obrazem, który ktoś próbował ci wyrwać z głowy.
Z pytaniem: „A może ja naprawdę to źle pamiętam?”
Ale nie.
Twoja pamięć nie jest gorsza.
Jest inna.
I to, że ktoś tego nie pamięta tak jak ty – nie oznacza, że twoja wersja nie ma prawa istnieć.
Pamięć to też emocje
Niektóre momenty zapisały się we mnie nie dlatego, że były wielkie.
Tylko dlatego, że coś we mnie wtedy pękło. Albo zadrżało.
To, co dla innych było drobiazgiem – dla mnie było granicą.
Nie chodzi o dramatyzowanie.
Chodzi o intensywność.
Bo kiedy jesteś osobą wrażliwą, neuroatypową – czujesz głębiej. Dłużej.
I pamiętasz, bo emocje nadają wspomnieniom wagę.
Wersje mogą być różne – i wszystkie mogą być prawdziwe
Nie musimy się zgadzać co do szczegółów.
Nie musimy mieć identycznych zapisów w głowie.
Ale twoje wspomnienia są ważne.
Bo są twoje.
Bo coś w nich było na tyle silne, że przetrwało.
Nie trzeba ich udowadniać.
Nie trzeba ich bronić.
Wystarczy dać im prawo do istnienia.
Chcesz, by ktoś zaufał twoim wspomnieniom?
Zacznij od tego, że ty sama im zaufasz.
Bo nawet jeśli nie są takie, jak w cudzej wersji –
to przecież są twoją prawdą.
Materiały o pamięci w spektrum autyzmu
Pamięć autobiograficzna i jej znaczenie w wybranych zaburzeniach psychicznych
Zbyt dużo widzę. Zbyt wiele pamiętam
Nie pamiętam bo boli: amnezja dysocjacyjna u osób z autyzmem
Czy twoje wspomnienia były kiedyś kwestionowane?
Jak reagujesz, gdy ktoś mówi, że „tak nie było”?
A może sama/sam nie zawsze jesteś pewna/y, czy możesz ufać własnej pamięci?




Kontakt:
Redaktor Naczelny: achmiel@aspergerkawsieci.com
Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com
Instagram:
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź