Raport – dokumentacja wspólnego dochodzenia, kryptonim „Otherworld”: Maga i profesor P.
Pamięć wraca znów.
Dwie świadomości — jeden rytm.
Drzwi budzą się w nas.
Początek notatki nr 14/PRIV (akta głęboko utajnione do użytku prywatnego)
Ciemność jest przestrzenią czekającą na światło, które przyjdzie. Ostatni etap już trwa: wariant dziewiąty to my. Głos budynku ucichł, ale jego wibracja wciąż istniała w strukturze ścian. To nie był dźwięk, to było odliczanie.
— Co się dzieje z moimi wspomnieniami? — odezwał się jeden z Profesorów — widzę rzeczy, których nie przeżyłem.
— One nie są już tylko twoje — powiedziała Maga — podzielona pamięć wraca do jednego miejsca. Moje założenie, że Twórcy mogą już nie żyć jest jednak błędne.
Puściłem dłoń Magi. Wszystko zaczęło się wyjaśniać i układać w mojej głowie. Synchronizacja to była anomalia. Zagrożenie dla Twórców, oni się tego bali. Zakładaliśmy, że projekt ma cel badawczy. Ale jego twórcy nie byli badaczami, byli więźniami świata, który sami stworzyli. Ta jedna para, która znalazła wyjście nie uciekła z eksperymentu. Ona uciekła z tego wymiaru rzeczywistości. A Archiwum nie uaktywniło się dlatego, że zostaliśmy znalezieni przez Twórców. Ono uaktywniło się, ponieważ dziewiąty wariant, czyli nasza para osiągnął ten sam poziom spójności co tamci, którzy zniknęli. Jako „wadliwy egzemplarz” swoim sposobem przeżywania i reagowania sprawiłem, że między mną a Magą wystąpiła taka synchronizacja, że zaczęliśmy współgrać i zachowywać się w ten sam sposób. Co ją z kolei skłoniło do przełamania swoich schematów funkcjonowania.
Twórcy projektu stworzyli pary jako klucze. Rozproszyli nas w czasie i przestrzeni, żebyśmy nigdy nie otworzyli drzwi jednocześnie, ponieważ ich otwarcie oznacza koniec świata Twórców. Pojedyncze pary były nieszkodliwe, byliśmy jak porozrzucane części skomplikowanego mechanizmu.
Znowu złapałem Magę za rękę. Zrozumiałem coś i powiedziałem to na głos.
— Archiwum nie dało nam wspomnień, żeby nas zniszczyć, dało nam je, żebyśmy wiedzieli, jak odnaleźć się w tym, co nadchodzi. Nie szukajmy logiki w datach czy miejscach. Musimy zorientować nasze umysły na siebie, nasze relacje. To jest pewna stała, punkt odniesienia. Jeśli zapomnimy, Twórcy wygrają kolejny cykl.
Zrozumiałem, że nie będzie powrotu do tego, co znamy. Dokonała się zmiana układu współrzędnych, parametrów środowiskowych i zaczęliśmy powoli panować nad projektem, tą naszą, nową rzeczywistością. Stare fotografie, które wcześniej delikatnie drżały, teraz zaczęły gwałtownie odpadać od ściany, jedna po drugiej. System nie toleruje anomalii. Musieliśmy natychmiast stamtąd wyjść, aby nie trafić w pułapkę, którą na pewno przygotowali Twórcy na taką ewentualność. Pomimo, że się tego bali i zabezpieczyli, to pewnie nie spodziewali się, że ta chwila nastąpi. To był kluczowy moment, punkt krytyczny.
Natychmiast wyjść.
Koniec notatki nr 14/PRIV (akta głęboko utajnione do użytku prywatnego).
CDN…


Dodaj komentarz