Kiedy dla jednych tłum jest codziennością, dla osób w spektrum może stać się przeciążeniem całego układu nerwowego.
Zbyt wiele naraz.
Świat nie przestaje mówić.
Szukam ciszy.
Dlaczego tłum jest tak trudny dla osób z autyzmem?
Prawie nikt nie jest w stanie uniknąć zatłoczonych miejsc, przebywanie w nich, choć przez jakiś czas zwykle jest nieuniknione. W zależności od okoliczności słychać tam brzęczenie urządzeń, muzykę, liczne rozmowy prowadzone w różny sposób i ze zmienną głośnością, odczuwane są zapachy (środków czystości, jedzenia lub ludzi). Inne osoby poruszają się blisko siebie, czasem w sposób nieprzewidywalny, dotykają się nawzajem, generują różne komunikaty, mogą mieć nie zawsze czytelne oczekiwania. A dla osób z autyzmem preferujących stałość i czytelność sytuacji jest to chaotyczne i wzbudza silny niepokój.
Gdy mózg walczy o przetrwanie
Dla wielu z nich przebywanie w tłumie innych ludzi bywa mocno przytłaczające. W takich sytuacjach wyczerpująca jest nieprzewidywalność dużej liczby osób, ruch, hałas i przede wszystkim nieustannie bombardujące mózg, intensywne bodźce sensoryczne. W tego typu miejscach rzadko mamy do czynienia z jednym tylko ich źródłem. A filtrowanie i przyswajanie informacji może być bardzo trudne. W reakcji może pojawiać się wzmożony stres, nasilony lęk, ataki paniki, wycofanie, zachowania autostymulacyjne, a nawet odczuwanie bólu fizycznego (np. bóle i zawroty głowy, nudności), ponieważ osoby w spektrum autyzmu często inaczej przetwarzają bodźce sensoryczne. Niekiedy pojawia się reakcja walki lub ucieczki. W takich chwilach nie zawsze są one w stanie przetworzyć informacje z otoczenia, ponieważ ich uwaga skupia się na przetrwaniu i pozbyciu się tego, co sprawia im ból. Szukają kontroli nad sytuacją.
Jak bezpieczniej funkcjonować w zatłoczonych miejscach?
Jak pomóc sobie radzić sobie z tłumem i hałasem? Warto uczyć się wcześniej rozpoznawać sygnały przeciążenia. Wtedy można uniknąć gwałtownego załamania. Podstawową strategią jest znalezienie cichego, spokojnego miejsca na odpoczynek, czy reset. Niekiedy trzeba po prostu wyjść wcześniej lub nawet zrezygnować z wydarzenia, jeżeli poradzenie sobie z przeładowaniem przekracza możliwości osoby z autyzmem. Jeśli ktoś chce pracować nad umiejętnością przebywania w tłumie ludzi, to może stopniowo przyzwyczajać się do takich sytuacji, próbować zaczynać od małych, przewidywalnych i bezpiecznych grup oraz miejsc o jasnej strukturze. Takie próby mogą być szczególnie związane z przyjemnym doświadczeniem. Można później stopniowo zwiększać wyzwania. Ważne jest zrozumienie i akceptacja własnych potrzeb. Niektóre osoby chcą przebywać wśród innych, a niektóre wolą zdecydowanie unikać takich sytuacji. Oba sposoby funkcjonowania w przestrzeni publicznej są w porządku.


Dodaj komentarz