Small talk to zwrot, który nie bez przyczyny pozostaje nie tłumaczony na polski odpowiednik. Brytyjczycy bowiem jako mistrzowie rozpracowali tą umiejętność i przenieśli na grunt zawodowy jak i prywatny. W naszym kraju small talk rozwija się dosyć powoli i z uwagi na naszą mentalność wymaga dłuższego okresu adaptacji i przyjęcia jako coś naturalnego oraz potrzebnego.
Można więc śmiało powiedzieć, że small talk wcale nie jest banalną umiejętnością, nawet dla osób neurotypowych. A co dopiero jeśli chodzi o neuroatypowych? Tak dla nas to prawdziwe wyzwanie, które wymaga przełamania swoich oporów do podjęcia rozmowy z kimś nieznanym i zachowania w tym choć odrobiny naturalności i swobody. Czy to w ogóle możliwe: czuć się luźno, nie skrępowanym, nie usztywnionym przy nieznajomej osobie, podejmując z nią dyskusję?
Small talk to tak naprawdę rozmowa o niczym konkretnym, nie wnosząca nic nowego, pozwalająca wypełnić zbędną ciszę pomiędzy osobami, które słabo lub wcale się nie znają. Tak najczęściej postrzega small talk osoba ze spectrum. Prowadzenie luźnej rozmowy, bez konkretnego celu, z osobą obcą, np.: w windzie, przy kawie – to nie lada wyzwanie. Dodatkowo mało zrozumiałe, w kontekście jej celowości. Osoby ze spectrum nie chcą być jednak uznanym za nieuprzejmych, nie raz „zmuszeni” zostają przez samych siebie, wewnętrznie lub przez otocznie do jej poprowadzenia.
Jak więc przygotować się na small talk?
Warto mieć listę gotowych i neutralnych tematów na każdą okazję. Dobrze jest wypracować sobie pewne stałe pytania, krótkie odpowiedzi. Można nawet popracować nad tonem głosu, sposobem ich zadawania, gestykulacją, mową ciała. Przepracować to np.: przed lustrem. Wtedy poczujesz się bardziej przygotowany i przy tym pewniejszy. Przerób small talk na swego rodzaju schemat, powtarzalność, rutynę, coś co stanie się dla Ciebie znajome, przetestowane i tym samym mniej zaskakujące. Dobrym sposobem jest popracowanie na listą przyjętych, akceptowanych i sprawdzonych zwrotów na różną okoliczność: praca, sklep, winda, sąsiedzi, współpracownicy, kontrahenci itp.
Osobiście mój syn jest na etapie uczenia się jak rozpoczynać rozmowę, jak o coś pytać, jak ją kontynuować itp.? Pomocne są standardowe zwroty jak te powszechnie przyjęte i typowe angielskie How are you? How is your weekend? What is new at you? itp.
Oczywiście small talk nigdy dla osoby neuratypowej nie stanie się całkowitą naturalnością i zawsze będzie się „gryźć” z poczuciem komfortu i bezpieczeństwa, ale nie raz niestety trzeba wyjść ze strefy.
Bezpieczne i żelazne tematy w small talk, które przydadzą się każdemu to:
– pogoda – czy zimno czy ciepło?, że znów pada, co prognozują na kolejne dni itp.;
– neutralne wydarzenia, które są na czasie – odbędzie się mecz, koncert, festiwal, rozdali nagrody itp.;
– to co nas aktualnie otacza, co widzimy wokoło – przyroda, miasto, wystrój wnętrza, nowa kawiarnia, bliskość jakiegoś miejsca itp.
– jedzenie – co serwują, jak podają, co jest dobre, co warto degustować itp..;
– najbliższe plany weekendowe, wakacyjne czy też świąteczne.
Poznaj więcej wskazówek o komunikacji i życiu w spektrum autyzmu
Dorastanie do samodzielności osób ze spektrum autyzmu – refleksje Czytelniczki
Siedem nietypowych objawów spektrum autyzmu u dorosłych. Łatwo je przeoczyć
Spektrum a ‘Brak’ Empatii – Dlaczego Jesteśmy Postrzegani Jako Roboty?
Diagnoza – Drzwi do Poznania Siebie: Podróż w Spektrum Autyzmu
A jak Wy radzicie sobie ze small talk? Czy jest dla Was naturalną sprawą?
Czy w Twojej rodzinie pojawiają się rozmowy o spektrum autyzmu? Nie każdy potrzebuje codziennych dyskusji na ten temat, ale wzajemne zrozumienie może przybierać różne formy. W jutrzejszym artykule na blogu piszę o tym, jak wygląda wsparcie w rodzinach neuroatypowych – zarówno w drobnych gestach, jak i w momentach, gdy rozmowa staje się potrzebna.
Sprawdź, jak my radzimy sobie nawzajem i jak może to wyglądać w Twoim otoczeniu.

Kontakt:
Wpisy gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com
Instagram: ja_kora_rud
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź