Duże uroczystości od zawsze były dla mnie bardzo problematyczne. Na ile można było sprytnie ich uniknąć, na tyle próbowałam je jakoś ominąć. Zawsze wprowadzały pierwiastek niepokoju, stresu, usztywnienia i intensywnych przemyśleń co i jak, jak to będzie wyglądać, o czym będzie się rozmawiać, generalnie analizy przewidywanych zachowań ludzi oraz swoich własnych.
Są jednak uroczystości, które stają się naszą koniecznością – bo przecież jednak żyjemy w pewnej społeczności, wypada więc w nich uczestniczyć czy też wewnętrznie nawet chcemy na nich być, ale z drugiej strony paraliżują nas i powodują rozdygotanieemocjonalne i dyskomfort psychiczny.
Od zawsze wiem też, że pewnych zachowań można się nauczyć, wypracować je z doświadczeń, obserwacji innych, nauczyć się pewnych sekwencji działań. Myślę, że ten sposób działania jest dla osób w spectrum znany i jest najlepszym rozwiązaniem dla radzenia sobie z różnymi imprezami okolicznościowymi i eventami. Nie czujesz potrzeby uczestnictwa w nich, ale wiesz, że dasz radę przebrnąć przez nie stosując pewne wypracowane zachowania, oczywiście w granicach swojego komfortu. Dlatego na dużych imprezach stawiam na:
– rozmowy z pojedynczymi osobami, nad tymi w dużych grupach,
– przyjęcie postawy obserwatora nad rozmówcę;
– chowanie się za obiektywem aparatu, daje mi to taki fajny azyl na imprezie okolicznościowej, robię zdjęcia, będąc z boku i to jest moje wyznaczone zadanie;
– towarzystwo sprawdzonej osoby z którą czuję się najswobodniej,np.: mój partner czy syn;
– uśmiechanie się do ludzi wokoło, co zawsze jest dobrze odbierane, a nie wymaga naprawdę wiele wysiłku;
– nie staranie się na siłę, aby być duszą towarzystwa (to zmęczy Cięi wyczerpie w hiper krótkim czasie), zaakceptuj swoją wyjątkową, autystyczną postawę wobec takich spotkań, to nic złego, że należysz do tych bardziej wycofanych i „sztywnych towarzysko”;
– częste spacery jako forma chwilowej ucieczki, aby odpocząć, zebrać myśli i nabrać nowej energii,
– znalezienie miejsca przy stole, najlepiej przy brzegu, z swobodą wyjścia i dostępu do wolnej przestrzeni;
– sprawdzone tematy w dyskusji, na które zazwyczaj mam gotowe sentencje, pytania, odpowiedzi, wypracowane miny i gestykulacjeitp.;
– zajęcie się degustacją, bo to nie wymaga dyskutowania, mam zajęte ręce, czynność do wykonania;
– limitowanie czasu przebywania na imprezie, zawsze wyznaczam sobie pewną granicę, która jest dla mnie komfortowa, nigdy nie przebywam długo na okolicznościowych eventach;
– zajecie myśli przyjemnymi rzeczami – co będę robić potem, jakie mam plany, jak się zrelaksuję na swój sposób itp.
Osoby w spectrum, które są świadome swoich społecznych ograniczeń z pewnością wiedzą, że zjawisko ” przybierania maski”na tego typu imprezach nie jest nam obce. Jest to dosyć sprzeczne z naszą naturą, bowiem z jednej strony wiemy jak daleko sięga nasza społeczna granica komfortu, że jest dosyć limitowana, ale żyjąc stadnie, empirycznie doświadczając, uczymy się, że nie da się wszystkiego ominąć. Śluby i imprezy okolicznościowe są najlepszym przykładem na naukę społecznych zachowań, bez istnienia ichpotrzeby w tle.
Pamiętajmy także, że osoby w spectrum są sensorycznie nadwrażliwe, co powoduje, że ich zmysłowość jest inna i czasem nadmiar bodźców na tego typu imprezach powoduje nawet skrajny ból psychiczny.
Po intensywnych wydarzeniach okolicznościowych warto więc zadbać tylko o siebie:
– oddaj się temu co lubisz, zatrać się w swoich ulubionych czynnościach i rutynie;
– powróć jak najszybciej do swoich schematów, nie daj się wytrącić z „inności” na zbyt długo, odzyskaj swoją ulubioną równowagę;
– daj sobie odpocząć, sen jest wskazany;
– pochwal się za to co dokonałeś, bądź dumny ze swoich kolejnych doświadczeń, nie porównuj swoich zachowań do innych, nie krytykuj się, nie rozpamiętuj, zamknij ten rozdział i idź dalej.
Śluby, urodziny, rocznice, komunie, uroczystości to spory wysiłek dla każdego z nas, dla osób z spectrum to jednak zazwyczaj hiper wyzwanie, które wysysa energię przed, w trakcie i jeszcze po. Być może to ciężko zrozumieć, bo przecież generalnie nie dzieje się nam krzywda, ale jest to naprawdę gigantyczny wysiłek, w moim przypadku często okupiony tygodniową napięciową migreną.
Na koniec dodam, że we wszystkich obowiązkowych imprezach okolicznościowych zawsze staram się szukać pozytywów i punktów, które są dla mnie przyjemne, np.: dobór stylizacji, bo uwielbiam modę, wybór podarku czy prezentu i sposób spakowania, bo to też dla mnie przyjemne itp.
Więcej o strategiach radzenia sobie w trudnych sytuacjach społecznych:
Terapia zaburzeń ze spektrum autyzmu
Święta w spektrum – jak tworzyć własne tradycje?
Dlaczego osoby neuroatypowe rezygnują z podjętych działań?
A jak jest z Waszymi doświadczeniami w tym zakresie? Podzielcie się nimi, zachęcamy.
Już jutro przyjrzymy się roli neurotypowych osób w budowaniu codziennego wsparcia dla osób w spektrum. Jak wygląda to w Waszym otoczeniu?

Kontakt:
Wpisy gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com
Instagram: ja_kora_rud
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź