autyzm u dorosłych i samoopieka-higiena osobista a spektrum autyzmu-neuroatypowość a codzienne funkcjonowanie-odwlekanie codziennych czynności-przebodźcowanie a higiena-psychiczne bariery w codzienności-rytuały i schematy w spektrum-spektrum autyzmu a pielęgnacja-trudność z kąpielą autyzm-wstyd i higiena w autyzmie

Carl Stamitz – Cello Concerto: Romance

Zanim przekroczę próg łazienki

Z zewnątrz wygląda to jak coś banalnego. Łazienka, wanna, chwila dla siebie. Tylko że dla mnie – nie zawsze.

Dla mnie wejście do wanny często przypomina wyprawę – nie w sensie fizycznym, ale psychicznym.

To bariera mentalna, która potrafi rosnąć przez cały dzień. A czasem przez dwa. A czasem dłużej.

Nie chodzi o to, że nie chcę. Nie o to, że nie lubię.

Ja kocham ciepłą wodę, kocham ten moment zawieszenia w czasie, kiedy mogę odpłynąć.

Ale zanim do tego dojdzie, pojawia się opór. Zawsze.

Dlaczego? Bo:

– mam coś do napisania,

– coś do przemyślenia,

– coś do uporządkowania,

– coś do sprawdzenia.

I kąpiel jawi się jako luksus, na który „nie mam teraz czasu”.

Czasem mam wrażenie, że nie mam nawet czasu oddychać – a co dopiero wziąć kąpiel.


Głowa mówi „nie teraz”, ciało mówi „już czas”

To jedna z najdziwniejszych wewnętrznych sprzeczności, które noszę w sobie.

Ciało daje sygnały: jest spięte, zmęczone, obolałe.

Skóra domaga się kontaktu z wodą, z ciepłem, z chwilą wyłączenia.

Ale głowa mówi:

– „Najpierw skończ.”

– „Najpierw napisz.”

– „Najpierw odpowiedz.”

– „Nie zasługujesz jeszcze na przerwę.”

I w tym wszystkim tracę dystans do siebie. Przestaję czuć, że mogę zadbać o własny komfort, jeśli najpierw nie zrobię „czegoś produktywnego”.

To nie ma sensu. Wiem.

Ale neuroatypowe schematy nie zawsze słuchają logiki.


Sam proces – krok po kroku – jest obciążeniem

Zanim dotrę do momentu zanurzenia się w wodzie, muszę:

– wybrać ręcznik,

– przygotować piżamę,

– znaleźć żel pod prysznic (ten, którego zapach nie przytłoczy),

– sprawdzić temperaturę w łazience,

– mentalnie zamknąć wszystkie inne wątki.

To przełączanie się między zadaniami, między światami, które dla neurotypowej osoby zajmują sekundę.

Dla mnie – mogą trwać 40 minut. Albo trzy dni.

I w międzyczasie potrafię wykonać dziesiątki innych rzeczy, tylko nie tę jedną.

Ale jest jeszcze coś. Kąpiel – to rytuał. To ciąg sekwencji, których nie wolno pomylić.

Zawsze robię wszystko w tej samej kolejności: najpierw przygotowanie, potem wchodzę do wanny, potem konkretne etapy – mycie, spłukiwanie, suszenie, wycieranie.

Jeśli przez przypadek zapomnę o jednym kroku, czuję się zagubiona. Wszystko traci sens. I często muszę zacząć od nowa.

To nie fanaberia. To sposób trzymania się rzeczywistości.

Rytuały dają mi poczucie bezpieczeństwa.

Złamanie ich – wywołuje niepokój, rozdrażnienie, a czasem nawet panikę.

Wtedy zamiast ulgi – pojawia się zmęczenie. I zniechęcenie do powtarzania tego procesu.


A przecież kąpiel to jedno z moich największych źródeł ulgi

I tu właśnie pojawia się największy absurd.

Bo kiedy już tam jestem – nie chcę wychodzić.

Woda koi. Cisza łazienki daje mi bezpieczeństwo.

Brak bodźców. Brak oczekiwań.

Tylko ja. Tylko ciepło. Tylko tu i teraz.

To jedno z niewielu miejsc, gdzie nie analizuję, nie planuję, nie odpowiadam.

Zamykam się w mikrokosmosie, gdzie nic nie muszę.

Dlaczego więc ten pierwszy krok kosztuje mnie tyle?

Nie wiem. Ale wiem, że nie jestem w tym sama.


Higiena osobista w spektrum – temat nieprzyjemny, ale prawdziwy

Nie mówi się o tym głośno.

Bo przecież „brak higieny” to wstyd. To tabu.

Ale u wielu osób w spektrum dbałość o higienę nie wynika z braku świadomości czy braku chęci.

To efekt:

– problemów z planowaniem i przełączaniem się,

– przebodźcowania,

– niechęci do pewnych tekstur, zapachów, temperatur,

– zmęczenia, które paraliżuje,

– lub przeciwnie – hiperfiksacji, która odciąga uwagę od potrzeb ciała.

Dla niektórych mycie zębów jest katorgą.

Dla innych – zakładanie ubrań.

Dla mnie – wejście do wanny.

Nie zawsze. Ale często.

I nie dlatego, że nie wiem, jak ważna jest higiena.

Tylko dlatego, że mój mózg czasem ją przesuwa na margines.


Czy to lenistwo? Nie. To trudność ukryta pod warstwą codzienności

Na zewnątrz tego nie widać.

Bo „dobrze wyglądasz”.

Bo „jesteś ogarnięta”.

Bo „masz bloga, piszesz, funkcjonujesz”.

A nikt nie widzi, że codziennie toczę ciche wojny z rzeczami, które dla innych są oczywiste.

Że są dni, kiedy najważniejszym osiągnięciem jest właśnie ta kąpiel.

Nie tekst. Nie wiadomość. Nie odpowiedź.

Po prostu: zadbanie o siebie.

Mimo oporu. Mimo zmęczenia. Mimo wewnętrznej blokady.


Jak sobie z tym radzę – czasem skutecznie, czasem nie

Nie mam złotych metod. Ale mam małe triki:

• Przypomnienia bez presji – nie „muszę się wykąpać”, tylko „przypomnij sobie, jak dobrze się czujesz po”.

• Rozpisanie etapów – dziś tylko przygotowanie ręcznika i piżamy, jutro kąpiel.

• Czas na regenerację po kąpieli – bo to też kosztuje energię.

• Zgoda na nieidealność – bo lepiej się przetrzeć niż nic nie zrobić.

To nie są strategie z poradnika. To strategie przetrwania.


Podsumowanie – pielęgnacja nie jest luksusem. Ale czasem tak właśnie się czuje

Czasem się wstydzę, że tak trudno mi o rzecz tak „prostą”.

Ale wiem, że nie jestem wyjątkiem.

Że wiele osób w spektrum rozumie to aż za dobrze.

Dlatego piszę ten tekst.

Żeby pokazać, że higiena osobista to nie tylko rytuał czystości.

To pole codziennej walki o kontakt z ciałem, z tu i teraz, z ulgą.

I jeśli też tak masz – jesteś wśród swoich.

A jeśli nie – może dzięki temu zrozumiesz kogoś, kto w Twoim otoczeniu unika łazienki nie dlatego, że nie chce się umyć, tylko dlatego, że dziś to naprawdę za dużo.


Więcej o trudnościach związanych z higieną i rytuałami w spektrum autyzmu

Strategie dotyczące dbania o higienę osobistą i spokojny sen, autyzm, SI

Zaburzenia integracji sensorycznej

„Nie wyglądasz na osobę w spektrum” – dlaczego takie komentarze są problematyczne?

Czy potrafię odpoczywać? O trudności w regeneracji i przełączaniu się na tryb relaksu


Czy Tobie też zdarza się odwlekać proste czynności, takie jak kąpiel czy prysznic?

Masz swoje rytuały albo wewnętrzne bariery, które wpływają na codzienną higienę?

Podziel się – może ktoś odnajdzie w tym siebie.


Czy alkohol może stać się narzędziem przetrwania społecznego?

Już jutro na blogu – osobisty wpis o tym, jak piwo staje się tarczą, a ucieczka od siebie coraz głębszym labiryntem.

Bez tabu – szczerze i wprost.

Kontakt:

Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej