cisza jako samoregulacja-emocje w spektrum autyzmu-emocjonalny chaos-kobieta w spektrum-PMS i autyzm-przeciążenie sensoryczne w spektrum-płacz bez powodu-trudności w nazywaniu emocji
Georges Bizet – Carmen: Bohemian Dance

„Nie wiem, o co mi chodzi” – i to jest prawda

Nie zawsze potrafię nazwać to, co czuję.

Nie zawsze wiem, skąd ten ucisk w gardle, drżenie rąk, to… rozmycie.

Czasem płaczę bez powodu. A przynajmniej tak to wygląda z zewnątrz.

„Przecież wszystko jest w porządku” – mówi świat.

Ale we mnie nie jest.

Są takie dni – szczególnie te tuż przed menstruacją – kiedy wszystko się nakłada.

Zmysły się wyostrzają, a emocje rozciągają jak guma:

niby tylko się ciągnie, a potem pęka bez ostrzeżenia.

Nie chodzi o to, że coś się wydarzyło.

Chodzi o to, że wszystko się wydarzyło – w środku.

Na raz. Zbyt intensywnie. Zbyt bezgłośnie, żeby ktoś inny mógł to dostrzec.


Kiedy nie umiem znaleźć słów

Emocje nie zawsze układają mi się w zdania.

Czasem nie układają się w nic.

Jestem osobą, która potrafi opisać świat dookoła z precyzją mikroskopu.

Ale to, co we mnie – rozmywa się, rozpada, wymyka słowom.

I wtedy ciało mówi za mnie.

Płacz to nie teatr.

To nie próba zwrócenia uwagi.

To często jedyny kanał, jaki pozostał, kiedy wszystkie inne są zakorkowane.


Hormony i spektrum: mieszanka wybuchowa

Tuż przed okresem czuję się jak inna wersja siebie.

Nieobliczalna. Rozdrażniona.

Ale też – bardziej czuła, bardziej przejęta, bardziej… ludzka.

To jakby filtr kontroli nagle zniknął.

Emocje, które normalnie próbuję ujarzmić – wylewają się.

Czasem nawet nie wiem, które z nich są moje, a które są echem cudzych słów, spojrzeń, oczekiwań.

A w spektrum – gdzie wszystko i tak już jest zintensyfikowane – to potrafi wywrócić mnie na drugą stronę.


Czy naprawdę muszę to rozumieć?

Kiedyś wydawało mi się, że muszę wszystko analizować.

Że każde uczucie musi mieć przyczynę, sens, logikę.

Że muszę umieć wyjaśnić swój smutek, napięcie, łzy.

Dziś już wiem, że nie wszystko da się pojąć.

I że płacz może po prostu być.

Że zmienność hormonalna to nie słabość – tylko fakt.

Że nie muszę być stabilna, żeby zasługiwać na spokój i zrozumienie.


Dajcie mi się rozsypać

Czasem najbardziej wspierające słowa to nie: „Nie płacz” –

ale: „Płacz, jeśli musisz. Jestem obok.”

Nie chcę zawsze być silna.

Nie chcę ciągle tłumaczyć, że „nie wiem”, „nie rozumiem”, „po prostu tak mam”.

Chcę mieć przestrzeń na łzy, które nie wymagają wyjaśnienia.

Chcę, żeby moje emocje nie musiały być zasłużone ani wytłumaczone.

Chcę, żeby ktoś powiedział: „Nie wiem, co się dzieje – ale to też jest okej.”


Więcej o emocjach w spektrum i łzach bez przyczyny:

PMS, PMDD, and Autism

Problem regulacji emocji w zaburzeniach ze spektrum autyzmu – możliwości terapeutyczne

Nie jestem nieśmiała. O ciszy, która nie wynika ze strachu, ale z wyboru.

Czy świat jest dla mnie za głośny? O trudnościach w hałaśliwym otoczeniu


A Ty… czy umiesz nazwać to, co czujesz?

Czy miewasz takie momenty, w których nie jesteś w stanie określić, co dokładnie się w Tobie dzieje? Co wtedy robisz? Uciekasz – czy zostajesz ze sobą?


Nie jestem przewrażliwiona. Ja po prostu nie mam już miejsca w środku.

Czasem nie chodzi o to, że jesteśmy z natury delikatni. Chodzi o to, że jesteśmy zmęczeni byciem silnymi zbyt długo.

Jutrzejszy tekst o przeładowaniu, mylonym z nadwrażliwością.

Kontakt:

Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej