autyzm dziecka-mamy głos-matki dzieci w spektrum-rodzice autyzm-spektrum autyzmu codzienność-trudności codzienności autyzmu-umniejszanie doświadczeń rodziców-wsparcie dla rodziców dzieci w spektrum-wszystkie dzieci tak mają-życie z dzieckiem autystycznym

O tym, że dobre intencje też mogą ranić – zwłaszcza wtedy, gdy umniejszają codzienność, którą trzeba udźwignąć.

Maurice Ravel – Pavane pour une Infante Defunte
„Wszystkie tak mają.” Mój uśmiech się nie zmienia. W środku – cisza krzyczy.

Skąd ten tekst?

Pomysł na ten wpis zrodził się z wiadomości od mamy prowadzącej profil @z.biurka.mamy.

W odpowiedzi na pytanie o to, co najbardziej rani i frustruje rodziców dzieci neuroróżnorodnych, napisała:

„(…) Powiem szczerze, że mnie osobiście ruszają komentarze innych rodziców, kiedy pytają o naszą codzienność albo konkretne trudności dziecka, a potem mówią: ‚a to wszystkie dzieci tak mają’, ‘wyrośnie z tego’, ‘moje też tak ma czasem’, ‘to normalne przecież’. Wiem, że czasem to są dobre intencje, chęć pocieszenia na swój sposób, ale ja odbieram to jako umniejszanie tego, z czym się zmagamy na co dzień. Jakby moje zmęczenie nie powinno mieć miejsca, bo przecież wszyscy rodzice tak mają. Wiem, że inni rodzice dzieci neuroatypowych, z którymi się znam, również tak to odbierają. A tak naprawdę często mówią to osoby, które nie przeżywają nawet jednej trzeciej naszej codzienności…”

Te słowa nie wymagają interpretacji.

One po prostu są. Prawdziwe.

Wypowiedziane przez kogoś, kto już nie potrzebuje zrozumienia – tylko uznania.


„Wszystkie dzieci tak mają”

To zdanie jest jak zacięta taśma.

Wypowiadane mechanicznie, bezrefleksyjnie. Czasem z uśmiechem, czasem z lekką irytacją, jakby trzeba było „sprowadzić cię na ziemię”.

Słyszysz je, kiedy dzielisz się swoją codziennością – nie żeby się pożalić, ale żeby przebić się przez mur samotności.

Żeby powiedzieć: „To mnie przerasta.”

„Nie wiem już, jak.”

„Mam dość.”

„Potrzebuję zrozumienia.”

A zamiast zrozumienia dostajesz: „Wszystkie dzieci tak mają.”

To nie jest otulenie.

To unieważnienie.

To tłumaczenie twojego świata doświadczeniem, które nie ma z nim wiele wspólnego.


„Dobre intencje. Ale nie dla mnie”

Nie chodzi o to, że wszyscy są źli.

Nie chodzi o to, że nikt nie może się odnieść, zapytać, próbować wesprzeć.

Chodzi o to, że czasem to „wsparcie” przychodzi w formie zdania, które mówi ci, że przesadzasz.

Że wyolbrzymiasz.

Że dramatyzujesz.

Matka dziecka w spektrum nie potrzebuje, by ją pocieszać.

Potrzebuje, żeby ktoś powiedział:

„Widzę, że jest ci trudno.”

„Wiem, że to więcej niż ‘typowe trudności’.”

„Wiem, że to nie mija po drzemce i spacerze.”

Bo to naprawdę więcej niż „czasem tak ma”.

To więcej niż bunt dwulatka.

To więcej niż „on się po prostu nie słucha”.


„Jakby moje zmęczenie nie miało prawa istnieć”

To, co boli najbardziej, to nie sama trudność.

To to, że kiedy o niej mówisz, ktoś próbuje ją pomniejszyć.

Zamiast powiedzieć „to brzmi ciężko” – mówi „to normalne”.

Zamiast zapytać „jak się z tym czujesz?” – odpowiada „u nas też tak było”.

I nagle zostajesz z tą swoją codziennością – z tym całym niewyspaniem, nadmiarem bodźców, wieczną czujnością, brakiem przewidywalności –

i zaczynasz się zastanawiać: może to rzeczywiście normalne? Może ja jestem po prostu słaba?

Ale nie.

To nie jest normalne.

To nie jest „tak jak wszyscy”.

To jest twoje.

Inne. Cięższe. Bardziej.

I nie trzeba tego porównywać, żeby uznać, że masz prawo być zmęczona.


„A często mówią to osoby, które nie przeżywają nawet jednej trzeciej naszej codzienności…”

To jedno zdanie trafia w sedno.

Bo ostatecznie najbardziej boli nie porównanie – tylko powierzchowność.

Słowa rzucane bez poznania.

Komentarze wypowiadane z bezpiecznego dystansu.

Sugestie, że przesadzasz – od ludzi, którzy nie znają waszego poranka, wieczoru, ani ani jednej waszej bezsennej nocy.

Matki dzieci neuroróżnorodnych niosą nie tylko swoje zmęczenie.

One niosą też ocenę.

Porównania.

Społeczne „tak się nie robi”.

I samotność, która boli bardziej niż chaos.


Twoja historia ma znaczenie

Jeśli jesteś mamą dziecka w spektrum – może też to znasz.

Może ktoś ci powiedział: „Wszystkie dzieci tak mają”.

Może próbowałaś się wytłumaczyć.

A może zaczęłaś wątpić w siebie.

Ten cykl powstał po to, żeby powiedzieć: Nie. Nie przesadzasz.

To, co czujesz, jest prawdziwe.

Nie musi być porównywane, żeby było ważne.

Jeśli chcesz – napisz.

Twój głos też się liczy.


Zobacz też: głosy, które warto usłyszeć

Wsparcie terapeutyczne dla rodziców dzieci z autyzmem

Rodzice dla Rodziców

Mamy głos: Nie pytaj mnie „skąd mu się to wzięło”

Mamy głos: Matki osób z autyzmem – spektrum doświadczeń


Czy ktoś powiedział Ci kiedyś: „Wszystkie dzieci tak mają”?

Jak się wtedy czułaś – pocieszona, czy raczej niewysłuchana?

Czy takie komentarze dodają Ci siły, czy odbierają prawo do własnego zmęczenia?

Kontakt:

Redaktor Naczelny: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej