Jesteś wystarczająca
akceptacja a zrozumienie-akceptacja autyzmu-akceptacja bez warunków-autyzm-autyzm dorosłych-autyzm i ADHD-empatia dla siebie-Samokrytyka-Samokrytyka ASD i ADHD-samopomoc autyzm i ADHD-zdrowie psychiczne i neuroatypowość

Jak samokrytyka osób neuroatypowych potrafi niszczyć ich codzienne życie – i jak można ją zatrzymać

Głos w głowie krzyczy,
„Gratuluję porażki!” —
Medal za sarkazm.

Oceniasz siebie za coś, co jest po prostu Twoim symptomem?

Wiele osób z autyzmem czy ADHD mówi mi w gabinecie, że czują się wiecznie wybrakowane. Jakby gdzieś po drodze zgubiły instrukcję obsługi do samych siebie.

Słyszę to w gabinecie, na grupach wsparcia dla osób neuroatypowych, piszę o tym posty, czuję to na własnej skórze. To uczucie, że coś jest z nami fundamentalnie nie tak, że jesteśmy wadliwi, a nasze codzienne trudności są wynikiem jakiejś osobistej porażki, a nie po prostu, no wiecie, neurologii.

Czy jest coś gorszego niż bycie swoim własnym krytykiem?

A przecież u nas ten krytyk ma do dyspozycji potężny arsenał, bo ma stygmatyzację, społeczne normy i te wszystkie małe, podłe momenty, w których czujemy, że odstajemy.

I wiecie, co jest najsmutniejsze? Że sami też to sobie robimy. Sami oceniamy siebie za to, co jest po prostu naszymi symptomami. Sami nie potrafimy zrozumieć, nie oceniać samych siebie.

Zinternalizowaliśmy to – tak wiele razy byliśmy tak widziani i traktowani.

Kiedyś, dawno temu, zanim zrozumiałam, co się ze mną dzieje, mówiłam o sobie: „Jestem leniwa, bo nie mogę umyć naczyń”.

Dzisiaj, z perspektywy psycholożki i osoby w spektrum, widzę, że to nie było lenistwo. To był paraliż decyzyjny, przeciążenie sensoryczne od bałaganu i deficyt dopaminy, która miałaby mnie w ogóle nakręcić do działania.

O zgrozo… SENSORYKA. Mokre, lepkie, klejące. Ugh. Po prostu nie, no nie.

Słyszę od moich pacjentów: „Jestem zepsuta, bo nie potrafię utrzymać przyjaźni”.

I wiem, że to nie jest ich wina. To trudności w komunikacji, to zmęczenie od interakcji społecznych, to ogromna potrzeba samotności. To nie wada charakteru. To wyczerpanie społeczne.

Zrozumienie, a nie ocenianie naszych potrzeb, jest kluczem do dobrego życia.

Przebodźcowanie lub strach przed meltdownem przy innych.

Słyszę: „Jestem dramatyzującym manipulantem, bo wybucham z byle powodu”.

A ja widzę kogoś, kto od lat tłumi emocje, żeby sprostać oczekiwaniom. Kogoś, kto boi się siebie, bo jego układ nerwowy jest na granicy wytrzymałości.

To nie jest manipulacja. To deregulacja emocjonalna, która domaga się miejsca. To wołanie o zrozumienie, a nie ocenianie.

To jakbyśmy sami sobie wręczali nagrody za bycie najgorszymi.

„Gratuluję! Dziś znów nie udało ci się zrobić rzeczy, która dla innych jest prosta. Jesteś do niczego”.

Nie. To ciche zło, które nam się wdarło w głowę i każe nam się potępiać.

Zamiast tego oferujemy sobie empatię, zrozumienie i ciekawość. Miłość.

Jakby to było, gdybyśmy zamiast oskarżeń, zaczęli zadawać sobie pytania?

Zamiast „Dlaczego jestem taka niezdyscyplinowana?” zapytaj: „Co stoi na mojej drodze do zorganizowania się? Może potrzebuję innych narzędzi niż inni? Może moje potrzeby są inne?”

Zamiast: „Dlaczego jestem taka egoistyczna, bo potrzebuję chwili dla siebie?” zapytaj: „Dlaczego moje ciało i umysł domagają się teraz samotności? Jaki jest mój limit w interakcjach z ludźmi?”

Zamiast: „Dlaczego jestem taka nadwrażliwa?” zapytaj: „Co wywołało tę reakcję? Jak mogę zadbać o siebie, żeby nie było mi tak ciężko?”.

To, co my nazywamy wadami, jest często po prostu naszym unikalnym sposobem funkcjonowania. A ten sposób jest tak samo ważny i wartościowy, jak każdy inny.

Zrozumienie, że trudności, z którymi się zmagamy, są niezależnymi od nas symptomami, a nie dowodem na naszą beznadziejność, to pierwszy krok do zbudowania dla siebie bezpiecznej przestrzeni.

To proces, który wymaga odwagi. Odwagi do zakwestionowania tego, co wmawia nam społeczeństwo i do spojrzenia na siebie łagodniejszym okiem.

Pamiętaj, współczucie dla siebie to nie luksus, to konieczność.

Potraktuj siebie, jak najlepszego przyjaciela. Gdyby to on borykał się z tymi samymi trudnościami, co byś mu powiedział?

Czy oceniałbyś go, czy raczej ofiarował wsparcie i zrozumienie?

Odpowiedź jest oczywista. I to samo należy się tobie.

Autorką tekstu jest Weronika Dutko
Redakcja: Agnieszka Chmiel

IG: Agnieszka
IG: Paweł

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej