autystyczne skupienie-autyzm dorosłych hiperfokus-autyzm i koncentracja-cykl intensywność–zmęczenie-efektywność i wypalenie-hiperfokus autyzm-hiperfokus w spektrum-nadmiar koncentracji-pochłonięcie tematem-skupienie w spektrum autyzmu
Franz Berwald – Reminiscence of the Norwegian Mountains

To nie pasja. To pochłonięcie.

Kiedy coś mnie interesuje – naprawdę interesuje – świat znika.

Nie słyszę, że ktoś mówi do mnie z drugiego pokoju.

Nie zauważam, że minęły trzy godziny.

Nie odczuwam głodu, pragnienia, zimna.

To nie jest hobby.

To nie jest „fajna zajawka”.

To hiperfokus.

Stan, w którym cała moja uwaga, cała energia, cała JA – jestem w jednej rzeczy.

Jakby wszystko inne przestawało istnieć.

Jakby świat nagle zwęził się do tunelu. I ten tunel to temat, który pochłania mnie na wskroś.


Zanurzenie totalne – jak działa hiperfokus?

Dla niektórych to koncentracja. Dla mnie – to trans.

Gdy siadam do pisania, mogę nie podnieść się przez pięć godzin.

Nie sprawdzam telefonu. Nie rozmawiam. Nie odbieram bodźców, które do mnie docierają.

Gdy wpadnę w wir czytania, potrafię przewertować kilkadziesiąt stron i nawet nie zauważyć, że zapadł zmrok.

Zdarzyło mi się siedzieć przy oknie i nie zauważyć, że pada deszcz – tak bardzo byłam zanurzona w świecie tekstu.

To nie wybór.

To mózg, który domaga się „jeszcze”.

Jeszcze jednej strony. Jeszcze jednej linijki kodu. Jeszcze jednej sekundy skupienia.


Ciało się zacina, a ja lecę dalej

Kiedy jestem w hiperfokusie, moje ciało przestaje istnieć jako źródło sygnałów.

Nie czuję głodu – aż do momentu, gdy nagle jest mi słabo.

Nie czuję potrzeby ruchu – aż zaczynają mnie boleć plecy, kark, oczy.

Nie zauważam bólu – aż coś mnie zatrzyma. A czasem i to nie wystarcza.

Zdarzyło mi się mieć migrenę i mimo to dalej pisać – dopóki ekran nie zaczął falować.

Zdarzyło mi się nie jeść nic przez cały dzień – bo „zaraz skończę”, „jeszcze chwila”.

Zdarzyło mi się usiąść do czegoś na chwilę… i ocknąć się o trzeciej w nocy.

To nie jest brak uważności.

To zawieszenie w jednej funkcji – bez możliwości przełączenia się.


Świat nie rozumie – to nie obsesja, to potrzeba

Z zewnątrz wygląda to jak fiksacja. Jak maniakalna potrzeba „grzebania” w czymś, co nikogo innego nie interesuje.

Ale to nie obsesja.

To próba nadania światu sensu.

To sposób, by mój umysł – nadaktywny, rozproszony, przestymulowany – mógł wreszcie poczuć spokój.

Bo kiedy jestem w hiperfokusie:

– hałas przestaje przeszkadzać,

– świat nie wydaje się groźny,

– emocje się układają.

To forma autoterapii.

Nie destrukcyjna. Przeciwnie – ratująca mnie od przeciążenia.

Ale tak – bywa, że mnie przerasta.

Bo nie umiem się zatrzymać.

Bo świat nie daje przestrzeni na taką formę działania.


Hiperfokus jako siła – i jako pułapka

Kiedy działam w hiperfokusie, jestem jak laser.

W ciągu kilku godzin potrafię zrobić to, co komuś innemu zajęłoby tydzień.

Tworzę z intensywnością, która sama mnie zaskakuje.

Uczę się w tempie, które z zewnątrz wygląda jak „geniusz” – a wewnątrz bywa wynikiem napięcia.

To moja supermoc.

Ale każda supermoc ma swój koszt.

Po hiperfokusie często przychodzi zjazd.

Czuję się jak wrak.

Nie potrafię odpocząć, bo ciało jest zmęczone, ale głowa jeszcze „jedzie”.

To jak huśtawka:

z euforii tworzenia – do poczucia wypalenia.

z intensywnego istnienia – do pustki.


Przestrzeń na bycie w swoim rytmie

Hiperfokus nie potrzebuje naprawy.

Potrzebuje zrozumienia.

Tego, że nie jestem leniwa, kiedy „nic nie robię” – tylko regeneruję się po hiperintensywności.

Tego, że nie robię tego „na złość” – tylko nie mam wpływu na to, kiedy mózg odpali ten tryb.

Potrzebuję świata, który pozwala być w cyklu:

działanie – wyczerpanie – regeneracja.

Bez ocen, bez presji, bez prób „naprostowania” mnie.


W całości albo wcale

Nie robię nic na pół gwizdka.

Bo nie umiem. Bo nie potrafię „trochę”.

Ale nie chcę być przez to oceniana.

Nie chcę być nazywana „dziwną”, „przesadzającą”, „uzależnioną od działania”.

Chcę być widziana.

Ze swoją intensywnością. Z głębią, z ciszą po intensywności, z potrzebą schowania się.

Bo hiperfokus to nie defekt.

To część mnie.

I jeśli chcesz mnie poznać – poznaj też ten stan.

Nie jestem „za bardzo”.

Po prostu jestem całkowicie.


Więcej o hiperfokusie i neuroatypowości:

Hiperfocus w ADHD i ASD czy hiperfiksacja?

Hyperfocus – czym jest ta niezwykła cecha osób z ADHD?

Spektrum a pasja – jak mono-zainteresowania wzbogacają życie?

Neuroatypowi wynalazcy i ich wkład w historię nauki


A Ty? Znasz ten stan?

Czy doświadczasz hiperfokusu? Co wtedy dzieje się z Twoim ciałem, emocjami, codziennością? A może obserwujesz to u kogoś bliskiego?

Podziel się – Twoja historia może pomóc komuś poczuć się mniej samotnym.


„W głowie, w ciele, w piekle” – o anoreksji, która miała mnie zniszczyć

Nie każda anoreksja zaczyna się od chęci bycia szczupłą.

Czasem to kara. Czasem próba zniknięcia. Czasem jedyny sposób, by odzyskać kontrolę nad ciałem, które nigdy nie było bezpieczne.

Jutrzejszy tekst Martyny to brutalnie szczera historia o anoreksji, przemocy, głodzie – i o świecie, który zamiast pomóc, pogłębia cierpienie.

Przeczytaj. Nie zapominaj.

Kontakt:

Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej