Kilka słów od redakcji:
Czasem wystarczy miękki koc, znajoma piosenka albo wzór na puzzlach, by ciało mogło odetchnąć.
Ale by to odkryć – trzeba poznać siebie naprawdę głęboko.
W tym tekście Nela opowiada o sensorycznych przyjemnościach, które pomagają jej i jej synowi odnaleźć równowagę w świecie pełnym nieprzyjaznych bodźców.
To szczera, osobista opowieść – nie o gotowych rozwiązaniach, ale o poszukiwaniach, które zaczynają się w ciele, a kończą w zrozumieniu siebie i swoich potrzeb.
Zapraszam do lektury.
Czym są przyjemności sensoryczne i dlaczego ich potrzebujemy?
Sensoryczne, czyli jakie? Doznawane przez nasze zmysły: dotyk, wzrok, słuch, węch, smak. Przyjemne? Czyli dające pozytywne odczucia, lubiane przez nasze ciało i umysł.
Odnalezienie swoich własnych przjemnosci sensorycznych w życiu to klucz do znalezienia sposobu na swoje negatywne doznania, kumulujący się stres, rozdrażenie, niechęć, zmęcznie, przebodźcowanie, brak chęci do działania. Każdy z nas powinien wylistować sobie rzeczy, czynności, aktywności, stany, które przynoszą mu ulgę, wyciszają, pozwalają na chwilę wytchnienia i relaksu. Należy je również skonfrontować z tym czy rzeczywiście są dobre i zdrowe dla naszego ciała.
Świat zmysłów w spektrum – kiedy ciało reaguje inaczej
Osoby w spectrum mają inne odczucia w zakresie sensoryki. Układ nerwowy postanowił pracować inaczej, zadecydował, że odbierane przez zmysły bodźce będą “boleśniej” wyczuwalne, dotkliwiej znoszone, nadmiernie akcentowane. Postanowił zadziałać jak czujka alarmowa nadreagująca na każdą, choćby fałszywą przesłankę do ów reagowania. Czasem też podreagująca, czyli niedostatecznie i niewystarczająco intensywnie.
Więcej bodźców, mniej komfortu – codzienne wyzwania sensoryczne
U osób w spectrum mam wrażenie, że więcej jest nieprzyjemności sensorycznych niż przyjemności. Z tegoż względu tak ciężko dobrać ubrania, tak trudno wybrać miejsce do odpoczynku, tak ciężko zasnąć, tak bardzo uciążliwe są przerwy w szkole, imprezy okolicznościowe, zatłoczone przestrzenie, tak bardzo nie lubi się przytulania, uścisków, tak mocno przeszkadza nadmierne światło czy piasek na plaży, tak nieznośne jest obcinnie włosów, tak duży jest kłopot np.: z huśtaniem, karuzelą itp.
Gdy ciało domaga się więcej – o potrzebie silniejszych doznań
Czasem jest w odwrotną stronę….osoba w spectrum potrzebuje dodatkowych doznań sensorycznych, aby je czuć, aby zrównoważyć ich brak, niedobór, albo też, aby się w tej formie “ukarać”, wyrzucić swoją skumulowaną złość, emocje. Stąd np.: skłonności do agresji względem samego siebie, narażanie ciała i umysłu na dodatkowe, czasem niezrozumiałe bodźce.
Lista, która koi – nasze sensoryczne rytuały
Przyjemności sensoryczne, które ja zauważyłam względem siebie i mojego syna są naszą własną listą. Nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że każdemu pomogą. Nie raz na spotkaniach z terapeutą, lekarzem czekałam na gotowe rozwiązania, ale zrozumiałam, że ich chyba nie ma, są jednak podpowiedzi, sugestie, które należy skonfrontować z własnym układem zmysłów.
Nasze przyjemności sensoryczne to:
- otulenie ciała ulubionym kocem, kołdrą. Tu polecam kołdry i koce obciążeniowe. Mam wrażenie, że osoby z zaburzeniami sensorycznymi tego własnie potrzebują. Równomierny, stały nacisk na całe ciało. Poczucie głębokiego i przyjemnego ucisku;
- znalezienie stałego miejsca dla relaksu – ulubiony fotel, miejsce na kanapie, podłodze itp;
- odizolowanie się od zewnętrzności – słuchawki w uszach i znajoma, przyjemna muzyka
- szum wody, fal, płynącej rzeki i jej obserwowanie;
- ulubione manualne czynności – puzzle, przeglądanie zdjęć, albumów, oglądanie swojej kolekcji rzeczy różnych, choćby po raz tysiąckrotny itp.
- zgłębianie wzrokowe, słuchowe, dotykowe tego co jest w aktualnym polu zainteresowania, pasji. Skierowanie myśli i doznań w ten obszar.
Dla autystyka nie ma chyba lepszego sposobu na uspokojenie, przyjemności i stan równowagi jak skuteczne odwrócenie uwagi od tego co nękające.
Sensoryczna czułość – każdy ma swój własny sposób
Każde ciało mówi swoim językiem.
Każde potrzebuje czegoś innego, by odpocząć, wyregulować się, poczuć bezpiecznie.
Nie ma jednej recepty na równowagę sensoryczną.
Ale są tropy. Są wskazówki. Są historie, które mogą być punktem wyjścia do własnych odkryć.
Dziękujemy Neli za tę historię – i zapraszamy Was do dzielenia się swoimi.
Bo im więcej czułości dla ciała, tym więcej przestrzeni na spokój.
Sprawdź też inne teksty o zmysłach i regulacji:
Stimy – dlaczego są ważne? Powtarzalne zachowania osób w spektrum autyzmu
Na czym polega integracja sensoryczna dziecka z autyzmem?
Stimowanie – klucz do zrozumienia i regulacji w Spektrum Autyzmu
Jak neurotypowi mogą wspierać osoby w spektrum?
A Ty? Co koi Twoje zmysły?
Czy Wy macie swoją listę przyjemności sensorycznych jako dorośli czy obserwatorzy Waszych dzieci? Podzielmy się naszymi doświadczeniami. Zapraszam.
„Niczego nie robię na pół gwizdka” – o hiperfokusie i jego cenie
Gdy coś mnie pochłania, świat znika. Nie jem, nie śpię, nie czuję ciała. To nie pasja – to hiperfokus. Osobisty tekst o intensywności działania, która daje siłę, ale też wyczerpuje.
Już jutro na blogu!




Kontakt:
Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com
Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com
Instagram:
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź