Kiedy słyszysz, że jesteś „trudna”
To słowo pada często.
Niby mimochodem.
„Bo Ty to jesteś taka… no, trudna.”
Trudna we współpracy, w relacji, w rozmowie.
Trudna, czyli wymagająca. Zbyt intensywna. Zbyt emocjonalna. Zbyt uważna. Zbyt cicha. Zbyt dużo.
A przecież wcale nie chciałam być „trudna”.
Chciałam być rozumiana. Chciałam być sobą.
Tylko że ta „ja” od początku nie mieściła się w cudzych definicjach prostoty.
Kiedy trudność to obrona
Nie byłam trudna.
Byłam ostrożna.
Reagowałam szybko, intensywnie, bo życie nauczyło mnie, że jeśli nie zareaguję, zostanę zraniona.
To nie był „foch”. To był mechanizm obronny.
Nikt nie widział tych wszystkich mikrotraum, które sprawiły, że każde „hej, tylko żartuję” bolało jak wbicie szpilki pod paznokieć.
Nikt nie widział moich prób tłumaczenia granic, które natychmiast były podważane.
Nikt nie widział, jak wiele wysiłku wkładałam w to, by wyrazić siebie bez lęku, że zostanę oceniona.
I może właśnie dlatego zaczęłam się wycofywać.
Trudne nie znaczy nieważne
Są ludzie, którzy boją się tego, co trudne.
Unikają tematu, odsuwają, bagatelizują.
„Nie bądź taka wrażliwa.”
„Nie komplikuj.”
„Nie przesadzaj.”
A ja po prostu istnieję z całym pakietem emocji, przeżyć, potrzeb i historii, które mnie ukształtowały.
To, że jestem „trudna” nie znaczy, że nie jestem wartościowa.
To, że jestem „inna” nie znaczy, że mniej zasługuję na zrozumienie.
W spektrum trudność bywa domyślnym trybem
W spektrum autyzmu łatwo o etykietkę „trudna”:
– bo nie umiesz od razu wyjaśnić, czemu coś jest nie do zniesienia;
– bo reagujesz gwałtownie, gdy ktoś narusza Twoją rutynę albo przestrzeń;
– bo nie dajesz się „naprawić”, tylko potrzebujesz być sobą.
Trudność nie jest wyborem.
To konsekwencja zderzania się z rzeczywistością, która nie była dla nas projektowana.
To odpowiedź na świat, który mówi „wyluzuj”, kiedy Ty walczysz, żeby przetrwać w danym pomieszczeniu.
„Z Tobą zawsze coś” – czyli jak gasną osoby wrażliwe
Etykieta „trudnej” nie tylko rani – ona izoluje.
Zamyka Cię w szufladzie osoby, której lepiej unikać, z którą lepiej nie wchodzić w głębszy kontakt, która „ciągle coś przeżywa”.
A przecież te emocje są prawdziwe.
To nie nadwrażliwość – to wrażliwość.
Nie histeria – tylko trudna historia.
Nie manipulacja – tylko krzyk o wsparcie.
Zamieniony w ciszę, bo tak jest „bardziej akceptowalnie”.
Nie chcę być łatwa w obsłudze
Nie chcę już się prostować tylko po to, by być „bardziej strawna”.
Nie chcę być tą, która się uśmiecha, żeby nie zrobić złego wrażenia.
Nie chcę być tą, która zgadza się na zbyt wiele, żeby nie zostać nazwaną „problematyczną”.
Jestem człowiekiem.
Nie instrukcją obsługi.
Nie projektem do poprawki.
Zamiast etykiet – pytania
Zanim nazwiesz kogoś trudnym, zapytaj:
– Co przeżywasz?
– Co Cię boli?
– Czego potrzebujesz?
Może okaże się, że ta „trudność” to tylko skóra ochronna.
Że pod nią jest ktoś delikatny, introwertyczny, pogubiony albo nadmiernie starający się dopasować.
Może okaże się, że jedyne, co było potrzebne, to uznanie prawa do bycia taką, jaką się jest.
Bez wyroku. Bez cudzysłowu. Bez etykiety.
Przeczytaj także o emocjach i trudnych historiach:
Osoby autystyczne uważają kamuflaż społeczny za wyczerpujący
Trudne emocje: dysregulacja emocjonalna u osób z autyzmem i ADHD
Nie lubię, gdy ktoś mówi ‘uspokój się’. O bagatelizowaniu emocji w spektrum
Czy też Cię kiedyś nazwano „trudnym człowiekiem”?
Czy kiedykolwiek ktoś próbował Cię ocenić, zamiast zapytać, co przeżywasz?
Jak radzisz sobie z krzywdzącymi etykietami?
Napisz w komentarzu – nie jesteś sam/a.
Nie umiem zacząć – o tym, co blokuje mimo chęci
Czasem najbardziej bolesne jest to, że naprawdę chcę działać – ale nie mogę.
Jutrzejszy wpis jest o blokadzie, która nie ma nic wspólnego z lenistwem.
O tym, jak wygląda paraliż wykonawczy z perspektywy osoby w spektrum i dlaczego pierwsze kroki bywają najtrudniejsze.




Kontakt:
Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com
Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com
Instagram:
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź