akceptacja niepewności-analiza emocji w spektrum-potrzeba kontroli autyzm-potrzeba sensu w autyzmie-spektrum autyzmu a przewidywalność-zmęczenie nadmiernym myśleniem-życie bez odpowiedzi
Max Bruch – Violin Concerto No. 1: Adagio

Umysł, który nie przestaje pytać

Od zawsze miałam w głowie cichy, uporczywy głos.

„Dlaczego?”

„Po co?”

„Co to znaczyło?”

Kiedy ktoś się uśmiechnie, ale inaczej niż zwykle – analizuję.

Kiedy ktoś się spóźni, sprawdzam, czy zrobiłam coś nie tak.

Kiedy emocja nie pasuje do sytuacji – zaczynam drążyć.

Szukam sensu jak detektyw na miejscu zbrodni.

Tylko że tym „miejscem” jestem ja sama.

Moje ciało. Moja przeszłość. Moje reakcje.

To nie jest ciekawość.

To próba utrzymania się na powierzchni.

Bo kiedy coś wymyka się logice – czuję się zagubiona.

Jakbym straciła grunt pod nogami.


Przewidywalność jako bezpieczne terytorium

W spektrum przewidywalność to nie luksus.

To podstawowe zabezpieczenie emocjonalne.

Muszę wiedzieć, co się wydarzy.

Co ktoś powie. Jak zareaguje.

Jak będzie wyglądał dzień.

I jeśli nie wiem – wchodzę w tryb czuwania.

Ten tryb jest męczący.

Czuję się wtedy jak system operacyjny, który działa w tle – analizuje, kalkuluje, ostrzega.

Nawet w ciszy.

Nawet kiedy nic się nie dzieje.

Zwłaszcza wtedy.

I kiedy pojawia się coś, czego nie umiem przewidzieć – mózg zaczyna domagać się sensu.

Nie odpowiedzi.

Sensu.

Choćby pozornego.


Analiza jako obrona – i środek przetrwania

Analizuję ludzi, sytuacje, emocje.

Nie z wyrachowania. Z potrzeby przeżycia.

Bo w mojej historii to zrozumienie chroniło mnie przed upokorzeniem, krzywdą, samotnością.

„Jeśli rozpoznam wzór, będę bezpieczna.”

„Jeśli się domyślę, nie zostanę zraniona.”

Ale ten mechanizm bywa też więzieniem.

Czasem wpadam w pętlę bez końca.

Jakby każda emocja wymagała autopsji.

Każda decyzja – rozprawy sądowej.

Każda reakcja – notatki z przypisami.

I zapominam wtedy, że życie nie jest naukowym wykładem.

Że emocje nie muszą być przewidywalne.

Że nie każda reakcja wymaga obrony.


Gdy „nie wiem” staje się formą ulgi

Przychodzi moment, kiedy czuję się wyczerpana.

Nie od samego życia – ale od prób zrozumienia go na siłę.

Od analizowania każdej wiadomości, tonu głosu, spojrzenia.

I wtedy uczę się czegoś nowego:

Że mogę powiedzieć „nie wiem”

– i nie umrę od tego.

Że mogę czuć coś trudnego – bez konieczności rozkładania tego na części pierwsze.

Że mogę czuć smutek, złość, zawód – i nie musieć ich od razu opisywać, kategoryzować, porządkować.

To nie oznacza rezygnacji z samoświadomości.

To oznacza wybór – kiedy chcę zrozumieć, a kiedy chcę po prostu odpocząć.


Życie nie zawsze musi być do końca wyjaśnione

Są rzeczy, które nie mają sensu.

Ludzie, którzy zachowują się irracjonalnie.

Emocje, które są zbyt sprzeczne, by je uporządkować.

I są chwile, kiedy pozwolenie sobie na ten brak sensu jest najbardziej kojącą rzeczą, jaką mogę dla siebie zrobić.

Nie zawsze muszę znać przyczynę, żeby przeżyć.

Nie zawsze muszę mieć plan, żeby pójść dalej.

Nie zawsze muszę rozumieć – żeby móc czuć.


Zgoda na niedopowiedzenia też jest formą siły

Może największą dojrzałością nie jest wiedzieć wszystko.

Ale umieć powiedzieć:

„Nie wiem, ale jestem.”

„Nie rozumiem, ale czuję.”

W świecie, który oczekuje odpowiedzi – ja uczę się ciszy.

W świecie, który żąda analizy – ja wybieram oddech.

I to też jest w porządku.


Kiedy „nie wiem” to też odpowiedź – przeczytaj więcej

Świadomość i akceptacja kluczowe we wspieraniu osób z autyzmem

Strategie regulowania emocji

Czy moje emocje są dla mnie jasne? O trudnościach w rozumieniu i nazywaniu własnych uczuć

Nie lubię, gdy ktoś mówi ‘uspokój się’. O bagatelizowaniu emocji w spektrum


Czy Ty też próbujesz wszystko zrozumieć – nawet kosztem spokoju?

Czy masz w sobie potrzebę ciągłego analizowania emocji, sytuacji, relacji?

Czy brak odpowiedzi powoduje u Ciebie napięcie?

A może uczysz się, że „nie wiem” to też przestrzeń, w której można oddychać?


Nie każda niespodzianka cieszy – i to też jest w porządku

Nie chodzi o brak wdzięczności.

Nie chodzi o niechęć do zmian.

Chodzi o to, że nagłe rzeczy – nawet dobre – mogą przytłaczać.

Jutrzejszy wpis:

O tym, dlaczego przewidywalność to nie potrzeba wygody, ale forma ochrony.

O tym, że nawet radość może potrzebować czasu.

I o tym, że osoby w spektrum też się cieszą – tylko po swojemu.

Kontakt:

Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej