Raport terenowy profesora P: dokumentacja zachowań gatunku „obiekt F #2203”, podejrzewanego o pochodzenie pozaziemskie (akta utajnione)
Obcy mówi: „tak”.
Profesor traci teorię.
Zostaje cisza.
Początek notatki nr 7 [obiekt F #2203]
„Obserwowałam Cię”.
Te dwa słowa utworzyły w mojej głowie pętlę myślową, która nie dawała mi spokoju. Na pewno zobaczyła zaskoczenie w moich oczach, wyraźnie widoczne też na mojej twarzy. Zupełnie straciłem kontrolę nad swoją mimiką. Czułem, że drżą mi kąciki ust. A nie lubiłem się odsłaniać, okazywać słabości.
Zrobiła krok do przodu. No nie, zupełnie straciłem kontrolę. Ale poczułem też ulgę. Wreszcie. Koniec podchodów, udawania, chowania się. W końcu się spotkaliśmy. I nie chciałem uciec. Wygląda na to, że już nie musiałem podejmować wysiłku, aby jej nie spłoszyć.
Podeszliśmy do ławki przy kwietniku. Usiedliśmy. Patrzyliśmy na siebie. Miała duże oczy, lekko zadarty nos, patrzyła na mnie spokojnie. Miałem wrażenie, że też uważnie przygląda się szczegółom mojej twarzy. Zsunęła słuchawki na szyję.
„Jak myślisz, kim jestem?”, powiedziała.
Kolejne zaskoczenie. Zdecydowanie koniec udawania. Konkret. Komunikacja bezpośrednia i wprost. Czyli nasza, właśnie rozpoczynająca się relacja będzie szczera i bezpośrednia. To dobrze. Bardzo dobrze.
„Nie jesteś stąd”, odpowiedziałem. „Co więcej, nie jesteś chyba z Ziemi”, z wrażenia aż przełknąłem głośno ślinę. Zdziwiłem się, że potrafię powiedzieć to tak bez ogródek.
„Tak”, powiedziała.
Aż zadrżałem. Czyli jednak! Wcześniej byłem już tego prawie pewien. Ale teraz to wybrzmiało. Niesamowite. Spotkały się dwa światy. I w dodatku są w stanie się porozumieć. Czyli „Wojna światów” zostaje na półce z książkami…
Miałem tyle hipotez, tyle pytań. Chciałem wiedzieć, co myśli, gdy nas obserwuje. Co czuje. Czy jest osamotniona w naszym świecie? Ale o dziwo nie zarzuciłem jej potokiem słów, lawiną pytań. Milczałem i było mi z tym dobrze. Ona też milczała. Patrzyliśmy na siebie. Nie było napięcia. Był spokój.
„Wystarczy na dziś, proponuję spotkanie jutro na placu, wiesz gdzie”, przerwała ciszę.
„Wiem, umówmy się o konkretnej porze”, odpowiedziałem.
„Dobrze, lubię pełne godziny, więc proponuję 9.00”.
Stało się. Zaczynamy świadome bycie razem w tej sytuacji, wymianę myśli i energii. Teraz ciąg dalszy zależy wyłącznie od nas.
Koniec notatki nr 7


Zostaw odpowiedź