Z drugiej strony ciszy – historie osób w spektrum autyzmu i ich bliskich
autentyczny głos-dorosły w spektrum autyzmu-maska społeczna-maskowanie w autyzmie-regulacja emocji a neuroróżnorodność-samoświadomość-wewnętrzna narracja

O maskowaniu, wewnętrznych głosach i o tym, jak powoli odzyskiwać własne „tak czuję”, kiedy przez lata głośniejsze było tylko „tak wypada”.

Dwa głosy w ciszy.
Jeden chce tylko przetrwać.
Drugi chce być mną.

Są dni, kiedy nie wiem, czy to ja mówię

Czasem łapię się na tym, że odpowiadam automatycznie.

Uśmiecham się w odpowiednim momencie.

Mówię „w porządku”, choć wcale nie jest w porządku.

Zgadzam się, choć coś we mnie cicho protestuje.

I dopiero później, w ciszy, czuję zmęczenie. Takie głębokie.

Nie z rozmowy. Z bycia kimś, kim w tamtej chwili nie byłam.

Wiele osób w spektrum zna to napięcie. To moment, w którym trudno rozpoznać, czy to był mój głos — czy maska.


Dwa głosy: „tak wypada” i „tak czuję”

W naszej głowie często działają dwa równoległe systemy.

Pierwszy głos mówi:

„Tak się robi.”

„Nie przesadzaj.”

„Nie bądź trudna.”

„Dostosuj się.”

To głos społeczny. Wyuczony. Bezpieczny.

Powstał po to, żeby chronić.

Żeby zmniejszyć ryzyko odrzucenia.

Żeby przetrwać w świecie, który nie zawsze rozumie inność.

Drugi głos jest cichszy.

Mówi:

„Jest mi za głośno.”

„Nie chcę tego.”

„Potrzebuję przerwy.”

„To mnie boli.”

To głos autentyczny.

Nie zawsze wygodny.

Nie zawsze akceptowany.

Ale prawdziwy.

Problem w tym, że gdy przez lata słuchamy głównie pierwszego, drugi zaczyna się wycofywać. A my przestajemy wiedzieć, kim jesteśmy bez maski.


Maskowanie nie jest kłamstwem. Jest strategią

Maska nie jest czymś złym.

To nie fałsz. To adaptacja.

W spektrum często uczymy się bardzo wcześnie, że spontaniczne reakcje są „dziwne”, „nieadekwatne”, „za bardzo”.

Więc zaczynamy obserwować. Analizować. Kopiować.

Dostosowywać ton głosu, tempo mówienia, mimikę.

Uczyć się small talku jak języka obcego.

Maskowanie bywa mechanizmem bezpieczeństwa.

Chroni przed wykluczeniem.

Daje poczucie kontroli.

Ale ma też cenę.

Zmęczenie.

Przeciążenie.

Poczucie bycia obok siebie.


Skąd mam wiedzieć, który głos jest mój?

To pytanie nie ma szybkiej odpowiedzi.

Ale są sygnały.

Głos społeczny często brzmi jak „muszę”, „powinnam”, „inni będą zawiedzeni”.

Jest napięty. Szybki.

Czasem surowy.

Głos autentyczny częściej zaczyna się od ciała.

Ścisk w brzuchu.

Ulga.

Opór.

Ciepło.

Czasem wystarczy zadać sobie jedno pytanie:

„Gdyby nikt mnie nie oceniał, co bym wybrała?”

To pytanie nie służy buntowi.

Służy rozpoznaniu.


Świadomy wybór nie oznacza rewolucji

Nie chodzi o to, żeby od jutra przestać się dostosowywać.

Świat nadal istnieje. Relacje nadal wymagają kompromisu.

Chodzi o coś subtelniejszego.

O mikrowybory.

Może dziś powiesz: „Potrzebuję wyjść wcześniej.”

Może nie uśmiechniesz się, gdy nie masz na to siły.

Może zamiast tłumaczyć się długo, powiesz po prostu: „Nie.”

To małe momenty, w których uczysz się, że Twój głos ma znaczenie.

Że nie musi być idealny.

Ale może być prawdziwy.


Ćwiczenie: rozmowa dwóch głosów

Spróbuj przez tydzień zapisywać krótkie sytuacje, w których poczułaś/eś napięcie.

Podziel kartkę na dwie kolumny.

W pierwszej zapisz:

Co mówił głos społeczny?

W drugiej:

Co mówił głos autentyczny?

Nie oceniaj. Nie poprawiaj.

Tylko zauważ.

Często już sama świadomość zmienia proporcje.


Najtrudniejsze jest zaufanie sobie

Dla wielu osób w spektrum zaufanie własnym odczuciom zostało kiedyś podważone.

Słyszeliśmy:

„Przesadzasz.”

„Źle to interpretujesz.”

„Wymyślasz.”

Więc zaczęliśmy wierzyć bardziej innym niż sobie.

Odzyskiwanie własnego głosu to proces powolny.

Cichy.

Bez fajerwerków.

Ale w pewnym momencie pojawia się coś nowego.

Spokój.

Nie dlatego, że świat się zmienił.

Tylko dlatego, że przestałaś/eś walczyć ze sobą.

IG: Agnieszka

IG: Paweł

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej