autystyczne przeciążenie psychiczne-balans w życiu osoby w spektrum-działanie jako maska-lęk przed bezczynnością-odpoczynek bez poczucia winy-perfekcjonizm w spektrum autyzmu-potrzeba kontroli spektrum-produktywność a wartość-przymus działania autyzm-trudności w odpoczywaniu
Ildebrando Pizzetti – Violin Sonata: Preghiera per gl’Innocenti

Gdy cisza boli bardziej niż zmęczenie

Są dni, kiedy moje ciało krzyczy: „Usiądź. Odpocznij. Wystarczy.”

Ale wtedy głos w mojej głowie mówi: „Jeszcze nie. Jeszcze coś zrób. Jeszcze nie zasługujesz.”

Nie umiem być bezczynna.

Bezczynność to nie pauza. To nie spokój.

To próżnia, w której natychmiast pojawiają się głosy: że nic nie znaczę, że marnuję życie, że powinnam więcej.

To nie ambicja. To lęk.

Bo jeśli nie działam, nie tworzę, nie pomagam – to kim jestem?

Jakbym bez tego po prostu… znikała.


Ruch jako mechanizm przetrwania

Zaczęło się niewinnie.

Kiedy coś robiłam, dostawałam pochwałę.

Kiedy byłam „produktywna”, byłam „w porządku”.

Kiedy „się starałam”, byłam „grzeczna”.

W działaniu było uznanie.

W ciszy – kara.

W bezruchu – napięcie nie do zniesienia.

Pamiętam siebie jako dziecko, które nawet w sobotę musiało coś robić – choćby porządkować książki na półce według koloru.

Bo porządek w rzeczach dawał poczucie porządku w sobie.

Dziś nie jest inaczej.

Czasem budzę się i zanim wstanę z łóżka, w głowie mam plan działania.

Nie dla przyjemności. Dla bezpieczeństwa.

Bo brak planu to ryzyko. To chaos. A chaos boli.


Przerwa to niebezpieczne miejsce

Kiedy się zatrzymuję – naprawdę zatrzymuję – wszystko wraca.

Zaległe emocje. Wątpliwości. Poczucie winy.

Zaczynam słyszeć siebie – a to, co mówię do siebie w myślach, nie zawsze jest łagodne.

Pamiętam wieczory, kiedy pozwoliłam sobie „nic nie robić”.

Pół godziny na kanapie. Z książką, którą przekładałam z ręki do ręki, nie mogąc się skupić.

I natychmiast:

– „Straciłaś czas.”

– „Mogłaś coś napisać.”

– „To niepotrzebne. Nieproduktywne. Niewystarczające.”

I czuję, jak ciało napina się ze wstydu. Jakby samo odpoczywanie było czymś nielegalnym.

Czymś, za co trzeba się tłumaczyć.


Kiedy działanie staje się maską

Ludzie mówią, że jestem „zorganizowana”, „efektywna”, „pracowita”.

Ale nie widzą drugiego dna.

Nie widzą, że ta organizacja czasem jest zasłoną dymną.

Że pod spodem jest lęk – głęboki, zagnieżdżony, nie do wytłumaczenia.

Że czasem piszę, bo inaczej bym się rozsypała.

Że tworzę listy zadań, żeby nie poczuć rozczarowania sobą.

Że robię za dużo, żeby nikt nie zobaczył, że w środku jestem zmęczona życiem.

To maska.

Perfekcyjnie dopasowana do oczekiwań.

Ale coraz cięższa.

Bo co się stanie, kiedy ją zdejmę?

Czy ktoś jeszcze zostanie?

Czy bez działania jestem jeszcze „kimś”?


Uczę się… być

Nie umiem tego dobrze. Jeszcze nie. Ale próbuję.

Próbuję siedzieć w ciszy, nie uciekając.

Próbuję nie oceniać siebie za każdy niedokończony dzień.

Próbuję zobaczyć wartość w samym istnieniu.

Ostatnio miałam dzień, w którym naprawdę nie zrobiłam nic.

Nie napisałam posta. Nie odpisałam na wiadomości. Nie planowałam.

Po prostu byłam.

Było ciężko.

Ale coś we mnie odetchnęło.

Może ciało? Może serce?

Nie wiem.

Ale przez chwilę nie słyszałam tego głosu, który mówi: „Jeszcze, jeszcze, jeszcze…”

5. Działanie może być wyborem, nie przymusem

Chcę pracować. Chcę tworzyć.

Ale chcę też czuć, że mam wybór.

Że nie muszę.

Że mogę działać, ale też odpoczywać.

Mogę tworzyć, ale też spać.

Mogę pomagać innym – ale też samej sobie.

Chcę, żeby moje działanie było z miłości, nie ze strachu.

Z potrzeby wyrażenia siebie, nie z przymusu udowadniania swojej wartości.


Wystarczy, że jestem

Wciąż uczę się być.

Nie „produkować”, nie „osiągać”, nie „działać non stop”.

Po prostu… być.

W ciele. W ciszy. W relacji z sobą.

To najtrudniejszy projekt mojego życia.

Ale też najbardziej ludzki.

Bo może naprawdę wystarczy, że oddycham.

Może wystarczy, że jestem.


Warto przeczytać również: o lęku, perfekcjonizmie i presji działania

Toksyczna produktywność rujnuje twoje życie. Psycholog: “To mechanizm kompensacyjny”

Lęk przed bezczynnością na wakacjach. Dlaczego nie potrafimy już odpoczywać?

Niczego nie robię na pół gwizdka. O hiperfokusie

Nie znam pojęcia ‘trochę’. O braku środka w działaniu, emocjach, zaangażowaniu


Czy potrafisz po prostu być – bez działania, bez celu, bez wyrzutów?

Jak reagujesz na bezczynność? Czy też masz poczucie, że musisz coś robić, by zasłużyć na spokój? Co pomaga Ci zatrzymać się i nie uciekać od siebie?


„Boisz się ciemności, ja boję się światła” – nocne życie w spektrum

Dla niektórych noc to czas lęku. Dla mnie – wytchnienie.

W jutrzejszym wpisie opowiadam o tym, dlaczego właśnie noc daje mi spokój, kiedy świat wreszcie milknie, a światło dnia staje się zbyt brutalne.

O rytmie, który nie pasuje do świata. Ale pasuje do mnie.

Kontakt:

Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej