Milczenie nie jest neutralne
Ludzie często myślą, że niepewność to nic takiego. Że to przestrzeń, w której można się zastanowić, coś przemyśleć, dać sobie czas.
Ale dla mnie – osoby w spektrum – niepewność to nie jest przestrzeń.
To dziura.
Wciągająca, rozciągnięta w czasie pustka, która boli bardziej niż najgorsza prawda.
Nie chodzi o to, żeby zawsze wiedzieć wszystko natychmiast.
Chodzi o to, że kiedy czegoś nie wiem, mój system nie odpoczywa.
Nie potrafię się skupić. Nie potrafię się rozluźnić. Nie potrafię żyć „obok” tej niewiadomej.
Cała się wokół niej kręcę.
Bez końca.
Umysł, który symuluje wszystko – i nigdy nie przestaje
Niepewność uruchamia we mnie tryb „analizy totalnej”.
Zaczyna się od jednej myśli.
Czy coś zrobiłam nie tak?
A potem rusza lawina: może coś źle zrozumiałam? Może ktoś się obraził? Może wszystko, co zrobiłam, było bez sensu?
Każda wersja zdarzeń rodzi kolejne pytania.
A ja, zamiast spać, jeść, oddychać – siedzę w głowie i przeżywam wszystko na zapas.
To nie jest nadwrażliwość emocjonalna.
To potrzeba wyjaśnienia sytuacji, zanim mnie zupełnie rozłoży.
Ciało, które nie odróżnia niepewności od zagrożenia
Niepewność nie siedzi tylko w głowie.
Czuję ją w ciele.
To napięcie w mięśniach, które nie mija. Ścisk w żołądku. Trudność w oddychaniu.
Bezsenność. Brak apetytu.
Zestresowane ciało, które czeka – tylko nie wie, na co.
Mój system nerwowy nie zna półśrodków.
Jeśli coś jest niewyjaśnione, traktuje to jak potencjalne zagrożenie.
I wszystko we mnie wchodzi w tryb alarmowy.
Przeciążenie, które nie wygląda jak dramat
Z zewnątrz mogę wyglądać spokojnie.
Cicho siedzieć, nic nie mówić, uśmiechać się grzecznie.
Ale w środku trwa walka.
Między „poczekaj, może wszystko będzie dobrze” a „szykuj się na katastrofę”.
Niepewność to dla mnie forma przeciążenia.
Taka, której nie można zidentyfikować jednym bodźcem.
To przeciążenie rozłożone w czasie, składające się z niewiedzy, braku ram, braku jasności.
To jakby ktoś powiedział:
„Zaraz Ci coś pokażę” – i odszedł.
I nie wrócił przez dwa tygodnie.
Słowa „zobaczymy” są jak haczyk
Nie lubię, gdy ktoś mówi „zobaczymy”.
Nie lubię „może”, „na razie nie wiem”, „pomyślę jeszcze”.
Dla wielu osób to elastyczne.
Dla mnie – to zawieszenie.
Nie wiem, czy mogę planować. Nie wiem, na czym stoję. Nie wiem, co zrobić ze sobą przez ten czas.
Czasem wolę usłyszeć „nie” niż „zobaczymy”.
Bo „nie” kończy.
A „zobaczymy” zaczyna nowy etap czekania.
A ja nie mam nieskończonej ilości energii na czekanie.
Nie chodzi o to, by być natychmiastowym – chodzi o jasność
Nie oczekuję, że ludzie będą zawsze szybcy, dostępni, gotowi do udzielania odpowiedzi od razu.
Chodzi mi o coś innego.
O to, by mówili jasno.
Żeby nie zostawiali mnie w domysłach. Żeby nie udawali, że wszystko jest w porządku, kiedy nie jest.
Żeby powiedzieli, jeśli coś się zmieniło.
Jeśli nie mają siły.
Jeśli potrzebują czasu – ale jasno określonego.
Bo dla mnie to nie są detale.
To ramy, w których potrafię się odnaleźć.
Spektrum potrzebuje struktury, nie dlatego że jest sztywne – tylko dlatego, że struktura daje poczucie bezpieczeństwa
Mój mózg potrzebuje wiedzieć.
Nie dlatego, że nie ufam.
Nie dlatego, że chcę kontrolować.
Potrzebuję wiedzieć, żeby nie przetwarzać wszystkiego bez końca.
Struktura, ramy czasowe, decyzje – to nie są ograniczenia.
To ratunek.
To moment, w którym moje ciało może się rozluźnić, a myśli nie muszą już szukać odpowiedzi.
Powiedz. Wprost. To nie musi być miłe. Ma być czytelne.
Dla wielu ludzi szczerość to coś, co trzeba łagodzić.
A dla mnie szczerość to ulga.
Nawet jeśli boli – przynajmniej wiem.
Trzymanie w niepewności mnie nie chroni.
Ono mnie zużywa.
Dlatego jeśli masz coś do powiedzenia – powiedz.
Jeśli nie wiesz – powiedz, że nie wiesz i kiedy się dowiesz.
Jeśli nie możesz teraz – powiedz, kiedy możesz.
Bo ja nie chcę Cię poganiać.
Ja chcę odpocząć od przewidywania wszystkiego za Ciebie.
Jeśli chcesz lepiej zrozumieć – przeczytaj też:
Jak rozmawiać z dorosłą osobą w spektrum autyzmu?
Jak patrzy na świat osoba z autyzmem?
Jak radzę sobie z niepewnością i brakiem kontroli?
Diagnoza – Drzwi do Poznania Siebie: Podróż w Spektrum Autyzmu
A Ty? Jak znosisz czekanie bez odpowiedzi?
Czy trzymanie w niepewności też Cię wykańcza? Czy lepiej znosisz trudną prawdę, czy brak jasnej informacji?
Jak reagujesz, kiedy ktoś mówi: „zobaczymy”?
Nie pamiętam, bo musiałem się wyłączyć. Bo przetrwanie było ważniejsze niż wspomnienia.
Dysocjacja to nie słabość. To mechanizm obronny.
Jutrzejszy tekst Pawła – psychologa i diagnosty – o tym, jak osoby w spektrum przeżywają luki w pamięci, derealizację i wewnętrzne zamrożenie.
Nie chodzi o brak emocji. Chodzi o przetrwanie.
I o to, by ktoś obok umiał to zobaczyć.




Kontakt:
Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com
Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com
Instagram:
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź