bezsenność w spektrum autyzmu-czuwanie przed ważnymi wydarzeniami-lęk przed porankiem-neuroatypowość a odpoczynek-przewidywanie i napięcie-spektrum i sen-trudności ze snem
Peter Tchaikovsky – Orchestral Suite No. 4 ‘Mozartiana’: Preghiera (Prayer)

Moje ciało chce spać, mój umysł nie pozwala

Nie ma znaczenia, czy to spotkanie zawodowe, rozmowa o pracę, wizyta u lekarza czy zwykłe wyjście do urzędu. Jeśli wiem, że coś mnie czeka – nie śpię.

Nie dlatego, że nie chcę. Nie dlatego, że nie jestem zmęczona.

Moje ciało chce odpocząć. Ma prawo być zmęczone – po całym dniu napinania się, analizowania, funkcjonowania w świecie pełnym ludzi i hałasu.

Ale mój umysł ma inne plany.

On się wtedy budzi. Aktywuje.

Wchodzi w tryb przygotowania do przetrwania.

I nie zna przycisku „pauza”.


Umysł, który nie zna pauzy

Wieczorem, kiedy wszystko powinno cichnąć, moja głowa robi dokładnie odwrotnie.

Zaczyna symulować. Tworzy scenariusze. Ćwiczy rozmowy. Przewiduje możliwe pytania i moje odpowiedzi. Układa trajektorie ruchów, spojrzeń, reakcji.

To nie jest planowanie – to przetrwanie.

Nie potrafię powiedzieć sobie „zobaczysz jutro”.

Nie umiem „zobaczyć jutro”, jeśli nie rozłożyłam dzisiejszej nocy wszystkich możliwych wersji wydarzeń na części pierwsze.

To jak niekończąca się odprawa przed lotem, który może, ale nie musi wystartować.


Ciało, które śpi bez snu

To nie jest klasyczny lęk.

To nie panika. To bardziej subtelna gotowość.

Jakby moje ciało czekało na sygnał: wstawaj, już czas.

Napięcie w karku. Ścisk w brzuchu. Czasem drżenie powiek albo niemożność ułożenia się wygodnie.

Leżę bez ruchu, ale całe ciało czuwa.

Nie zaufa nocy. Nie rozluźni się.

Jakby bało się, że jeśli zasnę, coś mi umknie. Że nie będę gotowa, gdy trzeba będzie działać.

Jakby cały organizm przygotowywał się do zagrożenia, którego jeszcze nie ma.


Spektrum nie śpi, kiedy przewiduje

W spektrum autyzmu przewidywanie nie jest zachcianką.

To strategia obronna.

To próba zyskania kontroli nad światem, który jest zbyt szybki, zbyt nieprzewidywalny, zbyt „na oko”.

Ja nie tylko chcę wiedzieć, co się wydarzy – ja muszę.

Potrzebuję tego, by nie poczuć się zagubiona.

By nie zawiesić się, nie zamilknąć, nie przestraszyć.

Ale życie nie współpracuje z moją potrzebą przewidywalności.

Nie działa według scenariusza.

I właśnie to sprawia, że każda symulacja w mojej głowie kończy się frustracją. Albo kolejną. I kolejną. I kolejną próbą zaplanowania nie do zaplanowania.


Sen jako luksus, nie oczywistość

Czasem udaje mi się zasnąć nad ranem. Zmęczenie wygrywa.

Dwie, trzy godziny snu – i już trzeba wstać.

Ale to nie jest sen, który koi.

To sen po burzy.

Po nocy, w której wydarzyło się już wszystko – tylko w mojej głowie.

A potem ktoś mówi:

„Ale przecież nic się nie stało.”

I ma rację.

Tyle że wszystko już się wydarzyło.

W myślach. W ciele. W napięciu.

To, że świat tego nie widzi, nie znaczy, że nic się nie stało.


To też jestem ja

Nie piszę tego, żeby się usprawiedliwiać.

Piszę, żeby zrozumieć.

Siebie – i może innych.

Bo dla mnie to nie jest tylko „problem ze snem”.

To stan czuwania.

Stan gotowości.

Stan, w którym moje ciało i umysł próbują za wszelką cenę przygotować się do świata.

I czasem jedynym sposobem, by sobie pomóc, jest przyznać:

„Tak mam. I to też jestem ja.”

Nie mniej prawdziwa. Nie mniej warta.

Po prostu trochę bardziej czujna. Zanim jeszcze dzień się zacznie.


Jeśli temat Ci bliski – przeczytaj też:

Zaburzenia snu w autyzmie – co może pomóc rodzicom poprawić sen dziecka?

Zaburzenia snu u osób ze spektrum autyzmu

Dlaczego wszystko traktuję zbyt serio? O nadmiernym zaangażowaniu emocjonalnym w codzienność

Nie znam pojęcia ‘trochę’. O braku środka w działaniu, emocjach, zaangażowaniu


A Ty? Śpisz spokojnie przed ważnym dniem?

Czy potrafisz zasnąć, kiedy wiesz, że coś Cię czeka? Jak wygląda Twoja noc przed wizytą, rozmową, wystąpieniem?

A może – tak jak u mnie – sen przychodzi dopiero wtedy, gdy wszystko już przeżyjesz w głowie?


Nie mów „zobaczymy”, jeśli możesz powiedzieć „tak” albo „nie”

Niepewność nie jest dla mnie neutralna.

To nie chwilowe zawieszenie – to przeciążenie, które czuje całe ciało.

Jutrzejszy tekst o tym, jak trzymanie w niepewności wpływa na osobę w spektrum, i dlaczego jasność bywa większą troską niż łagodność.

Nie musisz mówić miłych rzeczy.

Wystarczy, że powiesz je wprost.

Kontakt:

Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej