O napięciu między chęcią ochrony a potrzebą szczerości
Najmniejsze kłamstwo zostaje we mnie na długo
Czasem kłamię.
Naprawdę rzadko. Zazwyczaj wtedy, kiedy czuję, że prawda mogłaby kogoś zranić, zburzyć coś kruchego, zawalić czyjś dzień.
To nigdy nie są wielkie rzeczy. Raczej zdania pominięte półgębkiem. Uniknięte spojrzenia. Słowa ubrane tak, by brzmiały neutralnie.
Ale nawet wtedy… czuję ciężar.
Bo dla mnie kłamstwo, nawet najmniejsze, nawet jeśli “dla dobra”, zostaje w ciele.
Rozpycha się. Uwiera. Nie daje spać.
Nie robię tego dla siebie
Zawsze robię to dla innych.
Żeby ktoś się nie poczuł głupio. Żeby nie zawstydzić. Żeby nie powiedzieć: „to, co mówisz, mnie rani”.
Ale im częściej coś przemilczam, tym bardziej oddalam się od siebie.
Zostaje niesmak. Poczucie winy. Rozwarstwienie pomiędzy tym, co czuję, a tym, co pokazuję.
Czasem nie mam wyboru
Zdarzają się sytuacje, w których czuję, że nie mogę inaczej.
Bo druga osoba nie jest gotowa na prawdę.
Bo nie chcę jej dobić.
Bo sytuacja wymaga dyplomacji.
I robię to.
Ale nie bezkosztowo.
Później analizuję. Przeżywam. Wracam.
Zastanawiam się, czy straciłam coś z siebie.
Kłamstwo nie jest moim językiem
Dla mnie, jako osoby w spektrum, szczerość jest jak język ojczysty.
Jasność. Transparentność. Słowa, które znaczą dokładnie to, co powinny.
Dlatego każde kłamstwo, nawet najbardziej „szlachetne”, jest jak obcy język – trudny, nienaturalny, pełen napięcia.
Kiedy muszę wybrać między szczerością a zranieniem
Czasem staję w rozkroku.
Między brutalną szczerością a ochroną kogoś bliskiego.
I nienawidzę tego miejsca.
Bo każda decyzja boli.
Jeśli powiem prawdę – mogę zranić.
Jeśli skłamię – zdradzam siebie.
Nie umiem tej lekcji.
Zawsze coś się we mnie łamie.
Po wszystkim zostaje echo
Nawet jeśli druga osoba nic nie zauważy.
Nawet jeśli się uśmiechnie i odejdzie spokojna.
Ja czuję, że coś we mnie pękło.
Czuję echo tego jednego słowa, które powiedziałam nie do końca zgodnie z tym, co naprawdę myślę.
I to echo zostaje na długo.
Dowiedz się więcej o białych kłamstwach, szczerości i relacjach
Kłamstwo doskonałe nie istnieje. Choć czasem drobne oszustwa mogą pomóc, opowiadają kobiety
Nie lubię, gdy ktoś mi mówi, co naprawdę czuję
Prawda, którą musiałam zobaczyć. O zaufaniu, które zostało wykorzystane
A Ty – czy potrafisz nie powiedzieć wszystkiego, co czujesz?
Czy kłamstwo „dla dobra” to dla Ciebie lekkość… czy ciężar?
Jak się dziś czujesz?
O tym, że nie każde pytanie daje się łatwo rozpakować. Że dla wielu osób w spektrum emocje dojrzewają powoli – i potrzebują ciszy, a nie pośpiechu. Ten tekst to opowieść o tym, że odpowiedź „nie wiem” też może być formą bliskości.




Kontakt:
Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com
Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com
Instagram:
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź