O trudnościach w rozumieniu i wyrażaniu uczuć, które wcale nie oznaczają braku emocji
W środku burza,
a ja szukam słownika.
Znowu bez hasła.
Co to właściwie jest alekstymia
Alekstymia to zjawisko psychologiczne polegające na trudnościach w rozpoznawaniu, rozumieniu i opisywaniu własnych emocji.
Nie oznacza, że osoba ich nie czuje – wręcz przeciwnie. Często emocje są intensywne, ale trudne do uchwycenia, nazwania, zrozumienia. Jakby ciało i umysł porozumiewały się w dwóch różnych językach, które nie mają tłumacza.
To nie jest zaburzenie psychiczne, ale cecha, która może towarzyszyć różnym stanom i diagnozom – szczególnie autyzmowi, ADHD, depresji, zaburzeniom lękowym czy PTSD.
Szacuje się, że alekstymia występuje nawet u 50% osób w spektrum autyzmu, choć często pozostaje niezauważona lub błędnie interpretowana jako chłód emocjonalny.
Emocje, które nie znajdują słów
Dla osoby z alekstymią emocje bywają jak nieprzetłumaczony język ciała.
Zamiast powiedzieć „czuję smutek”, pojawia się napięcie mięśni, ból głowy, ucisk w klatce piersiowej.
Zamiast „jestem zły” – drażliwość, wybuch lub wycofanie.
Zamiast „jestem przerażony” – bezsenność, gonitwa myśli, wrażenie chaosu.
Często to właśnie ciało mówi za emocje – poprzez bezsenność, napięcia, somatyzację, bóle brzucha, kołatanie serca.
Umysł nie nadąża za tym, co czuje ciało.
To dlatego osoby z alekstymią bywają postrzegane jako „zbyt logiczne”, „zimne” albo „pozbawione uczuć”.
Tymczasem emocje w nich buzują – tylko nie potrafią przejść przez filtr słów.
Codzienność w cieniu nienazwanych emocji
Alekstymia utrudnia komunikację – szczególnie w relacjach.
Trudno jest powiedzieć: „jestem zły, bo czuję się pominięty”, jeśli nie da się rozpoznać ani złości, ani poczucia pominięcia.
Zamiast tego pojawia się cisza, wybuch albo wycofanie.
Partner, przyjaciel, rodzic może to odczytać jako brak empatii, obojętność albo chłód emocjonalny.
W rzeczywistości to bezradność. Brak słownika emocji.
Czasem nawet brak świadomości, że coś się czuje – aż do momentu, gdy emocje wybuchną nagle i z całą mocą, bo nie znalazły ujścia wcześniej.
W pracy osoby z alekstymią często dobrze funkcjonują – są rzeczowe, spokojne, skupione. Ale ich koszt wewnętrzny bywa ogromny. Bo emocje, których nie da się nazwać, nie znikają. Odkładają się w ciele.
Dlaczego to się dzieje
Alekstymia ma różne źródła. Część z nich jest biologiczna – związana z budową i funkcjonowaniem mózgu, zwłaszcza połączeń między układem limbicznym (emocje) a korą przedczołową (analiza i język).
Inne mają charakter psychologiczny – wynikają z doświadczeń wczesnodziecięcych, w których emocje nie były rozpoznawane, nazywane ani akceptowane.
Jeśli dziecko słyszy latami:
„Nie przesadzaj.”
„Nie ma się czego bać.”
„Nie płacz, nic się nie stało.”
to uczy się, że emocje nie mają sensu – ani nazwy, ani miejsca.
Z czasem przestaje ich szukać.
Związek alekstymii z autyzmem i ADHD
W spektrum autyzmu alekstymia jest częstym towarzyszem.
Osoby autystyczne często mają silne emocje, ale trudność z ich interpretacją i ekspresją. To nie jest brak empatii – to problem z przekładem emocji na komunikat.
W autyzmie system poznawczy i emocjonalny działają inaczej – emocje bywają globalne, nieprecyzyjne, zalewające. Czasem trudno odróżnić, czy to smutek, złość, lęk czy przeciążenie sensoryczne.
W ADHD z kolei problem dotyczy impulsów i regulacji. Emocje pojawiają się gwałtownie i znikają tak samo szybko, nie pozostawiając czasu na ich zrozumienie. To też forma alekstymii – brak przestrzeni na refleksję, bo system nerwowy jest cały czas w trybie reakcji.
Jak wspierać osoby z alekstymią
Najważniejsze jest zrozumienie, że brak nazwania emocji nie oznacza ich braku.
To inny sposób przeżywania, który wymaga cierpliwości i prostych narzędzi.
Pomaga:
psychoedukacja emocjonalna – nauka rozpoznawania emocji przez opisy ciała („czuję ucisk w klatce – to może być złość lub lęk”), terapia oparta na uważności (mindfulness) – zatrzymywanie się i obserwacja emocji bez oceny, praca z ciałem – rozpoznawanie emocji przez ruch, oddech, napięcia, dziennik emocji – zapisywanie sytuacji i reakcji, nawet w formie słów-kluczy, rozmowa z terapeutą – bez presji, że trzeba „coś czuć” natychmiast.
W relacjach z osobą z alekstymią kluczowe jest, by nie wymagać natychmiastowej reakcji emocjonalnej. Lepiej zostawić przestrzeń na przemyślenie, na późniejszy powrót do tematu.
Czasem emocje potrzebują więcej czasu, żeby znaleźć swoją nazwę.
Zrozumienie zamiast etykiety
Alekstymia nie jest brakiem emocji. To trudność w ich przełożeniu na język.
Nie jest chłodem – jest ciszą.
Nie jest obojętnością – jest zagubieniem w gąszczu sygnałów, których nikt wcześniej nie nauczył się odczytywać.
To, że ktoś nie potrafi powiedzieć „kocham cię” albo „boję się”, nie znaczy, że nie czuje.
Czasem znaczy tylko tyle, że emocje wciąż są w drodze – z ciała do słów.


Zostaw odpowiedź