Bez kategorii

 Mam przyjemność gościć na blogu Michała – osobę, która z ogromną otwartością dzieli się swoją historią życia z ADHD, dysleksją i innymi „etykietkami”, które dla niego stały się nie przeszkodą, a źródłem siły. Michał od zawsze wiedział, że jego umysł działa inaczej, ale dopiero zdobycie pełnej świadomości pozwoliło mu przekształcić to w dar. Przygotujcie się na opowieść pełną refleksji i autentyczności o tym, jak niepasowanie do schematów może prowadzić do odnalezienia siebie.

Serdecznie zapraszam do lektury.

„Niepasujący do schematu-moje życie z neuroróżnorodnością

Przez większość życia miałem wrażenie, że nie pasuję do świata. Obserwowałem ludzi wokół i widziałem, jak naturalnie wpasowują się w to, co dla mnie było zagmatwane i niezrozumiałe. Czułem się inny – niekoniecznie gorszy, ale na pewno odbiegający od normy, którą ustaliła większość.

Zastanawiałem się, skąd to uczucie nieprzystosowania. po jakimś czasie zorientowałem się że to może być spowodowane moimi trudnościami – mam ADHD, dysleksję, dysgrafię, dysortografię. System edukacji, zaprojektowany z myślą o przeciętnej osobie, nie był dostosowany do mnie. Gdy inni przyswajali wiedzę i zadania krok po kroku, mnie nużyły standardowe metody nauczania. Byłem wolniejszy w przyswajaniu pewnych rzeczy, za to w innych aspektach – szybszy niż reszta. Nie tylko moje zmysły pracowały inaczej; cały sposób myślenia, analizowania, dostrzegania szczegółów – był jakby wyjęty z innego scenariusza.

Czasami towarzyszyła mi frustracja i poczucie wyobcowania. System próbował mi wmówić, że muszę dopasować się do schematu, żeby odnieść sukces. Były momenty, kiedy zaczynałem w to wierzyć, uznając, że jeśli nie stanę się bardziej “jak wszyscy”, to nie będę w stanie poradzić sobie w życiu. Wielokrotnie słyszałem, że muszę pracować ciężej, bo to, co dla innych przychodzi naturalnie, dla mnie jest wyzwaniem. Ale gdzieś w głębi wiedziałem, że moja inność nie jest czymś, czego powinienem się wstydzić.

Złożoność prostych spraw

Dla kogoś z ADHD, prosty plan potrafi zamienić się w skomplikowany labirynt myśli i emocji. Każda drobnostka może stać się punktem wyjścia do szeregu analiz i refleksji. Z biegiem lat nauczyłem się, jak sobie z tym radzić, choć to nie przyszło od razu. Zrozumiałem, że ten sposób myślenia to coś, co mnie wyróżnia, co daje mi unikalną perspektywę, pozwala widzieć rzeczy, które innym umykają.

Ale zanim dotarłem do tego miejsca, był czas, kiedy wszystko wydawało się dużo trudniejsze. Prosty dialog, w którym ktoś rzucał sarkastycznym żartem, potrafił mnie wytrącić z równowagi – nie zawsze rozumiałem, co jest żartem, a co rzeczywistością. Niektóre rzeczy przyjmowałem zbyt dosłownie, inne nie były dla mnie logiczne. Szybko orientowałem się, że w grupie jestem jakby z innej bajki. Często byłem odbierany jako “ten dziwny”, który nie łapie żartów i za bardzo wszystko analizuje.

Walka o akceptację i zrozumienie samego siebie

Punktem zwrotnym w moim życiu było zdobycie świadomości – zaczęło się to od studiów pedagogicznych, które wyposażyły mnie w wiedzę niezbędną do tego, by zrozumieć siebie. Dostałem tam fundamenty, na których mogłem budować swoje podejście do życia. Dowiedziałem się więcej o ADHD, dysleksji i innych aspektach neuroróżnorodniści. Zacząłem dostrzegać swoje mocne strony i uczyć się, jak skutecznie wykorzystywać swoją odmienność, zamiast z nią walczyć.

Dziś wiem, że mój umysł działa inaczej, ale to “inaczej” nie oznacza “gorzej”. Myślę analitycznie, szybko wyciągam wnioski i dostrzegam to, co umyka innym. Moje neurozróżnicowanie jest częścią mnie, a nie przeszkodą. Z czasem zacząłem traktować je jak dar, który otwiera mi drzwi do rzeczywistości pełnej możliwości. Dzięki niemu, jestem w stanie analizować świat z nieco innej perspektywy – dostrzegam niuanse, na które inni nie zwróciliby uwagi.

Dlaczego chcę dzielić się swoją historią

Piszę o tym, by dodać otuchy osobom, które mogą czuć się podobnie. Świadomość, że nasze myślenie, nasza percepcja świata są inne, ale nie gorsze, może zmienić bardzo wiele. To, że system edukacyjny i społeczeństwo nie zawsze nas rozumie, nie oznacza, że jesteśmy skazani na porażkę.

Chciałbym, byśmy jako społeczeństwo lepiej rozumieli osoby neuroróżnorodne – nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Neuroróżnorodność to coś więcej niż tylko łatka, to całkowicie odmienny sposób przetwarzania rzeczywistości. Każda taka osoba wnosi do świata unikalną wartość, której może nie dostrzec ktoś patrzący z perspektywy przeciętnej jednostki.

Mam na imię Michał, mam ADHD, dysleksję i inne “etykietki”, ale to one pomagają mi być tym, kim jestem. Dzisiaj jestem dumny z tego, że jestem inny – i chciałbym, aby wszyscy inni, którzy czują się nie na miejscu, znaleźli w sobie odwagę, by być sobą.

Jeśli chcesz poznać więcej historii o mojej drodze do akceptacji i odkrywania swojej inności, zapraszam na mój Instagram. Tam dzielę się codziennymi wyzwaniami, sukcesami i przemyśleniami.

https://www.instagram.com/dadhd1.5/

Dziękuję Michałowi za odwagę i szczerość, którymi dzieli się z nami w tym inspirującym wpisie. Myślę, że jego historia jest pięknym przypomnieniem, że neuroróżnorodność może być nie tylko wyzwaniem, ale też źródłem unikalnych umiejętności i spojrzenia na świat. Zachęcam Was do śledzenia Michała na Instagramie – z pewnością znajdziecie tam więcej inspiracji i codziennych refleksji, które pomagają doceniać siłę własnej wyjątkowości.

Pytanie do Was, drodzy czytelnicy: Jakie są Wasze doświadczenia z odnajdywaniem swojego miejsca w świecie, który nie zawsze rozumie naszą odmienność? Czy też zmagacie się z podobnymi wyzwaniami?

4 odpowiedzi na “Wprost i jasno: Poza Schematem – Droga z Neuroróżnorodnością”

  1. […] Poza Schematem – Droga z Neuroróżnorodnością […]

  2. […] Poza Schematem – Droga z Neuroróżnorodnością […]

  3. Awatar To ja
    To ja

    robie komentasz

Zostaw odpowiedź

4 komentarze

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej