autyzm a presja czasu-emocje związane z czekaniem-lęk przed spóźnieniem-przeciążenie i punktualność-spóźnienia i złość-spektrum i punktualność-ukryta presja społeczna
Antonin Dvorak – Carnival Overture

Kiedyś się spóźniałam. Dziś jestem zawsze za wcześnie.

Jako nastolatka zawsze byłam „ta, co przychodzi ostatnia”.

Zawsze w biegu. Zawsze z niedopiętym plecakiem.

Nie dlatego, że nie chciałam.

Nie dlatego, że nie zależało mi na czasie innych.

Po prostu paraliżowało mnie samo wyjście z domu.

Decyzja. Ruch. Zmiana.

Wszystko było za dużo – ale nie potrafiłam tego nikomu wytłumaczyć.

Z czasem się to zmieniło.

Dziś jestem zawsze punktualnie.

Albo przed czasem.

Ale nie dlatego, że „nauczyłam się lepiej organizować”.

Dlatego, że nie mogę znieść myśli, że ktoś na mnie czeka.


Kiedy wiem, że ktoś czeka – przestaję myśleć jasno

To nie jest mały stres.

To nie jest niewygoda.

To napięcie w całym ciele.

Przyspieszony oddech. Roztrzęsione dłonie.

Głowa pełna zdań typu:

– „Już powinnam być gotowa.”

– „Na pewno się denerwuje.”

– „Zawodzę.”

I nie ma znaczenia, że to tylko drobna sprawa.

Że to nie pierwszy raz.

Że ktoś zapewnia mnie, że „na spokojnie”.

Bo mój układ nerwowy nie zna „na spokojnie”.

Zna tylko: „zawiodłam”.


W spektrum „presja czasu” to nie tylko metafora

Dla mnie to realna, cielesna reakcja.

Presja, która fizycznie mnie blokuje.

Presja, która odbiera dostęp do słów, decyzji, ruchu.

Czasem sama świadomość, że ktoś czeka – wystarczy, bym nie mogła ruszyć.

Nie dlatego, że nie chcę.

Tylko dlatego, że mój mózg traktuje to jak zagrożenie.


Dziś robię wszystko, by nikogo nie zawieść. I wiem, że to też kosztuje.

Zjawiam się wcześniej.

Wysyłam potwierdzenia.

Nadmiarowo się tłumaczę, zanim ktokolwiek zdąży zapytać.

To daje pozory kontroli.

Ale prawda jest taka, że w środku wciąż się boję.

Wciąż chcę być „tą niezawodną”.

Wciąż nie chcę poczuć tego, co kiedyś – zawstydzenia, że ktoś patrzy na zegarek przez moje milczenie, moje spóźnienie, mój lęk.


Teraz to ja czekam – i to boli inaczej

Teraz już się nie spóźniam.

Jestem punktualnie.

Albo dużo za wcześnie.

I… nienawidzę, kiedy ktoś się spóźnia.

Kiedy ja czekam.

Czekam, nawet jeśli to tylko pięć minut.

Ale czasem to godzina.

Albo dłużej.

Siedzę, patrzę na drzwi, sprawdzam telefon.

Z każdą minutą narasta we mnie napięcie –

i złość, której nie umiem rozładować.

Nie dlatego, że jestem niecierpliwa.

Tylko dlatego, że czekanie uruchamia wszystkie dawne emocje.

Czuję się opuszczona. Niewidzialna.

Jakby moje „bycie na czas” nie miało znaczenia.

To furyjne dziecko we mnie mówi:

„Ja się starałam. Dlaczego ty nie możesz?”

I wiem, że to nie fair.

Ale to prawdziwe.

I uczę się mówić: „To mnie rani. To mnie cofa. To mnie uruchamia.”


Nie chodzi o zegarek. Chodzi o ciężar, który niesie czyjeś oczekiwanie – i czyjś brak.

Nie lubię, gdy ktoś na mnie czeka.

Bo czuję winę, zanim jeszcze przyjdę.

Ale też nie lubię, gdy to ja czekam.

Bo czuję, że znowu jestem tą mniej ważną.

I próbuję nie oceniać.

Ale też próbuję o siebie dbać.

Bo w spektrum czas to coś więcej niż liczby. To emocje, napięcia, obrazy z przeszłości.

I jestem zmęczona grą, w której nikt nie wie, jak bardzo boli czekanie – z każdej strony.


Jeśli czas Cię przytłacza – przeczytaj, że nie jesteś sam/a

„Myślałam, że jestem po prostu dziwna”. Życie z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi

Lęk przed oceną – czym jest, jak się objawia, jak sobie z nim radzić?

Nie nadążam – i nie chcę już próbować. O zmęczeniu nadążaniem i zgodzie na własne tempo

Nie chcę już nikogo przekonywać, że naprawdę się staram. O zmęczeniu tłumaczeniem się


Czy też czujesz napięcie, gdy ktoś na Ciebie czeka – albo gdy to Ty musisz czekać?

Jak reagujesz, gdy ktoś spóźnia się na spotkanie? A jak się czujesz, gdy to Ty masz być na czas?

Czy czekanie wywołuje w Tobie stres, złość, poczucie winy?

Podziel się – jak to wygląda u Ciebie.


Diagnoza to nie koniec – to początek, który może być samotny

Nie każda diagnoza przynosi ulgę.

Czasem przynosi więcej pytań niż odpowiedzi.

Czasem zostawia w środku zamęt, rozczarowanie, a nawet żal.

Jutrzejszy tekst Pawła – o życiu po diagnozie autyzmu w dorosłości.

O szukaniu siebie na nowo, o ciszy systemu, o tym, że nie wszystko trzeba naprawiać – ale warto zrozumieć.

CONTACT:

Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram: 

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: GŁOS W SPEKTRUM

Dodaj komentarz

No responses yet

Dodaj komentarz

PLEN