autystyczna dysocjacja-autyzm i trauma-ciało a autyzm-depersonalizacja autyzm-dysocjacja w spektrum autyzmu-neuroatypowość i świadomość ciała-odklejenie od siebie spektrum-przestymulowanie i ucieczka-zaburzenia poczucia siebie autyzm-zamrożenie emocjonalne autyzm
Johann Sebastian Bach – Concerto for Oboe and Violin: Adagio

Oddzielona od siebie

Są takie dni – coraz częściej wiem, że to nie „dziwactwo”, tylko mechanizm obronny.

Dni, kiedy patrzę na swoje dłonie, jakby były cudze.

Dni, kiedy poruszam się jak zdalnie sterowana – nieobecna, przezroczysta, odklejona.

Czasem jestem w swoim ciele.

A czasem tylko je noszę.

To nie jest dramatyczny stan jak w filmach.

To jest ciche wycofanie. Cichy ból.

Zamrożenie. Dysocjacja.

Ucieczka z miejsca, które miało być domem – a przestało nim być.


Kiedy moje ciało robi coś beze mnie

Zdarza mi się „obudzić” w połowie spotkania, które przecież zaczęłam.

Zorientować się, że nie pamiętam ostatnich dziesięciu minut.

Że mówiłam coś, że słuchałam, że kiwałam głową – ale jakby to był ktoś inny.

To trochę tak, jakby ciało grało swoją rolę. Jakby przełączyło się na autopilota.

I zrobiło wszystko to, czego oczekiwano – bez mojego udziału.

A ja w tym czasie byłam gdzie indziej. Może w środku głowy. Może poza sobą.

Czasem widzę siebie z góry.

Czasem słyszę własny głos, ale jak przez taflę wody.

Czasem patrzę w lustro i nie czuję nic.

Bo to nie ja.

To ciało – bez osoby.


Przebodźcowanie jako wyzwalacz ucieczki

To nie dzieje się bez powodu.

Czasem wystarczy zbyt głośny dzień.

Zbyt jaskrawe światło. Zbyt dużo spojrzeń.

Albo emocjonalna rozmowa, w której nie mogłam być sobą.

Wtedy coś się odcina.

Ciało jeszcze funkcjonuje – ale ja znikam.

Bo jest za dużo. Za mocno. Za szybko.

Z zewnątrz może to wyglądać jak wycofanie. Jak milczenie. Jak zmęczenie.

Ale wewnątrz… to jak zgaszenie światła.

Cisza. Oziębłość. Zawieszenie.

Jakby ktoś nacisnął przycisk „pauza”.


Gdy nie czuję swojego ciała – a czasem czuję je za bardzo

Bywają dni, w których nie czuję rąk.

Nie czuję nóg.

Mam wrażenie, że jestem tylko głową – zawieszoną w powietrzu.

Czasem nawet dotyk nie przynosi ulgi.

Jest jak kontakt z czymś obcym. Niebezpiecznym. Nie-moim.

Ale są też inne dni.

Dni, kiedy moje ciało aż krzyczy swoją obecnością.

Kiedy każdy centymetr skóry jest za głośny. Za obcy. Za bardzo.

Czuję wagę rąk, szorstkość ubrań, dźwięk bicia serca – wszystko naraz.

I to też boli.

Czasem chciałabym się z siebie wyprowadzić.

Zamieszkać w czymś lżejszym. Cichszym. Mniej ludzkim.


Jakby mnie nie było. A przecież jestem.

Dzieciństwo też było puste.

Pamiętam miejsca, ale nie emocje.

Pamiętam sceny, jakby były z filmu – a nie z mojego życia.

Może to było potrzebne.

Może wtedy było zbyt trudno, by czuć.

Może właśnie dlatego nauczyłam się znikać, zanim zaczęłam rozumieć, czym jest obecność.

I teraz też… znikam.

W stresie. W napięciu. W sytuacjach granicznych.

To nawyk. To odruch.

To „nie czuj, bo za bardzo boli”.


Dysocjacja to nie wolność. To zamrożenie.

Niektórzy mówią: „ale to przecież ucieczka, to daje ulgę.”

Nie.

To nie jest ulga.

To jest brak. Brak czucia. Brak siebie. Brak możliwości reagowania.

To jakby ktoś wyciął mnie z rzeczywistości.

Jakby świat trwał beze mnie.

A ja tylko byłam statystką w cudzym filmie.

I nawet jeśli to miało mnie chronić – zaczęło mnie ranić.


Wracam powoli

Uczę się wracać.

Nie na siłę. Nie przez presję.

Ale małymi krokami.

Czasem przez oddech.

Czasem przez dotyk – własny, delikatny.

Czasem przez zanurzenie stóp w ciepłej wodzie albo ściskanie poduszki.

Ciało nie jest wrogiem.

Po prostu było zbyt długo miejscem bólu.

Chciałabym, żeby znów stało się domem.

Nie idealnym. Nie łatwym. Ale moim.


Przeczytaj również – o ciele, emocjach i odklejeniu

Coraz gorsza kondycja psychiczna polskich nastolatków

Młodzież w Internecie – raport „Nastolatki 3.0”

Odkładanie jedzenia, wizyty w toalecie i spania

To już nie tylko smak – o zaburzeniach odżywiania


A Ty – kiedy ostatni raz naprawdę czułaś/czułeś swoje ciało?

Czy miałaś/eś momenty, w których czułaś się jakby „obok siebie”?

Czy zdarza Ci się zniknąć z ciała, z emocji, z własnej historii?

Jeśli tak – nie jesteś sama/sam. Możesz o tym napisać. Tu. Bez wstydu.


„Nie miałam już siły” – historia, której mogło nie być

To nie jest tekst o słabości.

To nie jest tekst o „szukaniu uwagi”.

To świadectwo walki.

O przeżycie, o nadzieję, o choć jeden dzień mniej z hejtem.

Martyna napisała o tym, czego nikt nie chciał słyszeć.

O słowach, które wbijały się głębiej niż nóż. O próbach, których nikt nie zauważył.

O tym, że życie czasem boli tak bardzo, że aż przestaje się czuć cokolwiek.

Przeczytaj. I nie zapomnij.

Już jutro na blogu.

Kontakt:

Redaktor Naczelny i teksty gościnne: achmiel@aspergerkawsieci.com

Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com

Instagram:

aga_aspergerka_w_sieci

pflegel.psycholog

Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej