O tym, jak drobne bodźce mogą boleć mocniej, niż ktokolwiek się spodziewa
„Przesadzasz” – mówią.
Śmieją się z bólu skóry.
Cisza krzyczy głośniej.
Skąd ten tekst?
Pomysł na ten wpis zrodził się z wiadomości Natalii Knap, która napisała:
„Jak czerwona płachta działa na byka tak ‘przesadzasz’ działa na mnie 🤣
Mi siły latem odbiera nadmiar słońca i zbyt dużo światła 🙁 chciałabym się tym cieszyć, ale nie zawsze mi to robi dobrze.
Jestem pewna, że abstrakcyjne dla innych jest to, jak wrażliwe jest moje ciało na drobne zmiany typu temperatura czy zmiany w diecie. Dla kogoś to nie robi różnicy, a ja potrzebuję 2–3 tygodni, żeby móc się przystosować… Aaaa i jeszcze śmieszne ludzie mają miny jak mówię, że trawa pełna rosy mnie boli – ja w sumie też tego nie kapuję, ale troszkę jednak boli jak jej dotknę 😆
Zamiast ‘będzie dobrze’, wolę usłyszeć ‘rozumiem’, ‘chodź, przytulę cię, chcesz się położyć?’ :)”
A Małgorzata Russel dodała:
„Mojego Tymka boli kąpiel pod prysznicem, jak się go mocniej złapie czy popchnie.”
Te krótkie zdania otworzyły we mnie kolejne wspomnienia i obrazy.
Bo ja też wiem, jak to jest, gdy ciało reaguje inaczej niż „powinno”.
„Przesadzasz” – słowo, które odbiera głos
„Przesadzasz.”
To jedno słowo, które potrafi zaboleć mocniej niż sam bodziec.
Bo sprawia, że zaczynasz się zastanawiać, czy twoje ciało kłamie.
Czy twój ból jest prawdziwy.
Czy twoja wrażliwość nie powinna istnieć.
A ona istnieje.
I nie jest przesadą.
Jest codziennością.
Kiedy ciało mówi „dość”
Ciała w spektrum czują inaczej.
Światło, które dla kogoś jest tylko promieniem – dla mnie potrafi być jak ostry reflektor wbijający się prosto w oczy.
Niektóre dźwięki są dla mnie jak cięcie ostrzem — za głośne, za nagłe, zbyt uporczywe, by je zignorować.
Niespodziewane przytulenie nie koi, ale wywołuje spięcie mięśni i chęć ucieczki.
A pytania bez sensu – te, które mnożą się w rozmowie bez treści – potrafią wyczerpać bardziej niż długi dzień pracy.
To nie są fanaberie.
To nie jest „przesada”.
To mapa ciała, która działa według własnych reguł.
„Śmieszne miny” i prawdziwy ból
Natalia pisała o trawie pełnej rosy.
Wielu ludzi słysząc to, robi „śmieszne miny”.
Bo jak coś tak delikatnego może boleć?
A jednak boli.
Tak jak kąpiel pod prysznicem potrafi boleć Tymka.
Tak jak nadmiar światła wyczerpuje Natalię.
Tak jak dla mnie bolesne bywają przypadkowe dotknięcia i dźwięki, których nie da się przewidzieć.
Świat nie musi rozumieć każdego szczegółu.
Ale świat powinien zaufać, że jeśli mówimy, że boli – to boli.
„Rozumiem” zamiast „Będzie dobrze”
Największym wsparciem nie jest rada.
Nie jest bagatelizowanie.
Nie jest uśmiech i fraza „przecież wszyscy tak mają”.
Największym wsparciem są proste słowa:
„Rozumiem.”
„Chcesz się położyć?”
„Chodź, przytulę cię.”
To nie zmienia bodźców.
Ale zmienia sposób, w jaki się je niesie.
Historie spod skóry
Natalia. Małgorzata. Ja. I wiele innych osób, które mogłyby dopisać swoje zdania do tego tekstu.
Wszystkie te historie pokazują, że neuroróżnorodność to nie tylko inny sposób myślenia.
To także inny sposób odczuwania.
I że nie potrzeba ocen.
Potrzeba przestrzeni i akceptacji.
Bo każdy z nas ma prawo do swojego ciała.
Takiego, jakie jest.
Z całą jego wrażliwością, delikatnością i prawdą.
Zobacz też: głosy, które warto usłyszeć
Czy integracja sensoryczna może wyleczyć z autyzmu?
Diagnoza procesów integracji sensorycznej u dzieci ze spektrum
Sensoryczne doświadczenia w spektrum: jak zrozumieć świat przez inne zmysły?
Wypalenie autystyczne – jak radzić sobie w neurotypowym świecie?
Twoje ciało, Twoje granice
Czy zdarzyło Ci się, że ktoś bagatelizował Twoje odczucia słowami „przesadzasz”?
Co wtedy czułaś/eś – i co chciałabyś/łbyś usłyszeć zamiast tego?




Kontakt:
Redaktor Naczelny: achmiel@aspergerkawsieci.com
Zastępca Redaktora Naczelnego: ppflegel@aspergerkawsieci.com
Instagram:
Dedykowana grupa na FB: Głos w Spektrum


Zostaw odpowiedź