autyzm metafora kosmiczna-autyzm z humorem-blog o autyzmie metaforycznie-czarny humor autyzm-kosmiczna autystka-kosmiczna narracja o autyzmie-kosmiczny protokół ostrożności-neuroatypowość sci-fi opowiadanie-obserwator staje się obserwowanym

Raport kosmicznej obserwatorki: analiza kontaktu z przedstawicielem gatunku ziemskiego „profesor P.”

Patrzy na mnie.
Myśli, że odkrył kosmitę.
Nie wie, że ja też.

Początek protokołu [obiekt P]

Nie powiedziałam mu wszystkiego.

Ludzie mają ciekawą cechę: są przekonani, że rozmowa zaczyna się wtedy, gdy ktoś wypowie pierwsze zdanie.

Jakby komunikacja była czymś w rodzaju włącznika światła — klik i nagle pojawia się relacja.

Tymczasem rozmowa zaczyna się dużo wcześniej.

Zaczyna się w powtarzalności kroków na chodniku.

W spojrzeniach rzucanych ukradkiem w witrynach sklepowych.

W tym, kto pierwszy zatrzymuje się przy ławce i kto drugi udaje, że tylko przechodzi.

Profesor P. myślał, że zaczął mnie obserwować kilka tygodni temu.

To było urocze.

Ja zaczęłam obserwować jego znacznie wcześniej.


Hipoteza pierwsza: profesor wierzy, że to on odkrył mnie

Patrzył na mnie z tą szczególną mieszanką emocji, którą rozpoznaję już z daleka.

Ciekawość.

Niepewność.

Ekscytacja, której ktoś próbuje nie okazywać.

To typowa reakcja ludzi, gdy myślą, że dotknęli czegoś nieznanego.

Badacz, który nagle odkrywa nowy gatunek.

Astronom, który zobaczył dziwny sygnał z kosmosu.

Człowiek, który zaczyna podejrzewać, że świat jest trochę większy, niż mu powiedziano.

Nie poprawiałam go.

Ludzie bardzo potrzebują poczucia, że coś odkryli.

To sprawia, że czują się spokojniejsi.

A spokojny człowiek jest znacznie bardziej przewidywalny.


Dane obserwacyjne

Podczas naszej rozmowy prowadziłam standardową analizę zachowania.

Profesor P. reaguje w sposób bardzo interesujący.

Kiedy się stresuje, jego głos staje się minimalnie wolniejszy.

Jakby mózg próbował nadążyć za emocjami.

Gdy intensywnie myśli, marszczy brwi tylko po jednej stronie twarzy — lewej.

To drobny szczegół, ale powtarza się bardzo regularnie.

Najbardziej zaciekawiło mnie jednak coś innego.

Kontakt wzrokowy.

Większość ludzi nie potrafi patrzeć długo w oczy drugiej osoby.

Odwracają wzrok, uciekają spojrzeniem, udają zainteresowanie czymś w tle.

Profesor nie.

Patrzył długo i uważnie, jakby próbował zapamiętać każdy szczegół mojej twarzy.

To było… odświeżające.


Hipoteza druga: profesor nie jest przypadkowy

Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy.

Ludzie bardzo boją się ciszy.

Zwykle próbują ją natychmiast wypełnić słowami, żartem, pytaniem albo nerwowym komentarzem o pogodzie.

Profesor tego nie zrobił.

Milczał.

I właśnie wtedy postanowiłam wykonać mały eksperyment.

Powiedziałam spokojnie:

„Nie jesteś pierwszym człowiekiem, który mnie obserwuje.”

Zamarł.

To był bardzo subtelny ruch, ale dla kogoś, kto uważnie obserwuje ludzi, zupełnie czytelny.

Ramiona napięły się minimalnie.

Głowa cofnęła się o kilka milimetrów.

Zaskoczenie.

Dokładnie takiej reakcji się spodziewałam.


Informacja krytyczna

Patrzył na mnie uważnie.

W jego głowie pojawiało się coraz więcej pytań.

Widziałam to w sposobie, w jaki zmienił się rytm jego oddechu.

Ludzie myślą, że telepatia polega na czytaniu myśli.

To nieprawda.

Wystarczy patrzeć.

Naprawdę patrzeć.

Powiedziałam więc kolejne zdanie.

„Instytut, dla którego pracujesz… nie jest jedyną instytucją, która prowadzi obserwacje.”

Tym razem nie zareagował od razu.

Milczał.

Jego mózg pracował bardzo intensywnie.


Zwrot wydarzeń

Wstałam z ławki.

Profesor również się podniósł, trochę automatycznie, jakby ciało reagowało szybciej niż myśli.

Zrobiłam krok w stronę chodnika.

Potem zatrzymałam się i spojrzałam na niego jeszcze raz.

„Powiedz mi jedną rzecz.”

„Tak?” — odpowiedział.

Przyjrzałam mu się bardzo uważnie.

A potem zapytałam spokojnie:

„Czy twój Instytut powiedział ci, dlaczego wybrali właśnie ciebie?”

Zamilkł.

I wtedy zobaczyłam coś naprawdę interesującego.

Nie znał odpowiedzi.


Wniosek wstępny

Profesor P. jest przekonany, że bada przybysza z innej planety.

To bardzo logiczna hipoteza z jego punktu widzenia.

Ale zaczynam podejrzewać coś zupełnie innego.

Być może on również jest częścią eksperymentu.

Być może ktoś sprawdza, czy człowiek i kosmiczny autysta potrafią się porozumieć.

A jeśli tak…

to oboje jesteśmy badani.


Notatka końcowa

Umówiliśmy się na jutro.

Plac.

Dziewiąta rano.

Ludzie lubią pełne godziny.

Porządkują im świat.

Profesor jest przekonany, że zaczynamy rozmowę.

Ja mam wrażenie, że dopiero zaczyna się prawdziwy eksperyment.

I coś mi mówi, że jutro wydarzy się coś jeszcze bardziej interesującego.

CDN…

IG: Agnieszka

IG: Paweł

Zostaw odpowiedź

No responses yet

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Głos w Spektrum

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej